„W ciągu 11 lat straciłam 4 członków rodziny z powodu nadużywania substancji psychoaktywnych – w tym mojego bliźniaka Aarona Cartera. Oto jak wyzdrowiałem”.

Życie

Po stracie ojca i trójki rodzeństwa z powodu uzależnień w ciągu 11 lat (jej ojciec zmarł w 2017 r., siostra Leslie w 2012 r., brat bliźniak Aaron w 2022 r. i siostra Bobbie Jean w 2023 r.), najmłodsza z pięciorga dzieci Carter, Angel Carter Conrad, ma misję wykorzystania swojej historii rodzinnej do propagowania zdrowia psychicznego. Jej nowy dokument pt. Carters: Miłość cię boli , ukaże się w Paramount 15 kwietnia.

Pamiętam, jak siedziałem na kanapie z rodzeństwem po tym, jak skończyliśmy kręcić nasz reality show, Dom Carterów , w 2006 roku.



Miałem wtedy 18 lat. To był nasz ostatni dzień w domu. Pakowaliśmy torby, przygotowując się do powrotu w świat, kiedy mój starszy brat Nick posadził nas. Chcę coś wam wszystkim zaoferować, powiedział nam. Chcę zaproponować każdemu z Was terapię i zapłacę za nią. Możesz iść tak długo, jak chcesz. Kto chce iść?



Podniosłem rękę. Ale kiedy się rozejrzałem, żadne z mojego rodzeństwa – moja najstarsza siostra, Bobbie Jean; brat bliźniak Aaron; albo siostra Leslie – chciała jechać. To był dla mnie kluczowy moment, decydujący moment.

Mój pierwszy terapeuta, Bruce, był niesamowity. Był także terapeutą Nicka. Na początku jeździłem co tydzień. Miałam wtedy chłopaka – był trochę starszy i przeżył podobne traumy z dzieciństwa – który powiedział mi, że rozpakowanie wszystkiego zajmie 10 lat, ale muszę się tego trzymać. Miał rację. Dopiero po dwudziestym roku życia nastąpiła ta zmiana i mogłam odpuścić.



Nauczyłam się dostrajać do swojego ciała, aby zachować zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Pomogły też inne formy terapii: uwielbiam ćwiczyć i wędrować. Jestem motylem towarzyskim. Planuję rzeczy, których mogę się doczekać i podróżuję. Nick i ja naprawdę związaliśmy się w kwestiach zdrowia psychicznego, terapii i dbania o siebie. Odbyliśmy wiele głębokich rozmów na temat historii zdrowia (i zdrowia psychicznego) naszej rodziny. Teraz jesteśmy jedynymi, którzy zostali.

Śmierć Leslie w 2012 roku całkowicie mnie oślepiła, ale dopiero gdy Aaron zmarł w wyniku przedawkowania w 2022 roku, w końcu znalazłem swój cel.

Od 14. roku życia czułem się jak nieudacznik. Miałem dwóch braci, którzy odnieśli ogromny sukces. Do około ósmej klasy byłem dobrym uczniem, ale nie miałem żadnego wsparcia. A studia nie wchodziły w grę. Po wielu ciężkiej pracy w końcu udało mi się pozbyć poczucia porażki, ale nigdy nie czułem, że znalazłem swój cel.

Trzy tygodnie po śmierci Aarona zdecydowałam, że chcę zrobić coś, żeby go uczcić. Skontaktowałem się z Fundacja Zdrowia Psychicznego Dzieci , w który Nick był już zaangażowany. W Święto Dziękczynienia zadzwoniłem do Joela Goldmana, który jest szefem ds. wpływu społecznego w fundacji i gdy miał 12 lat, zabierał Aarona na wydarzenia dla dzieci chorych na AIDS u dzieci. Powiedziałem mu, że chcę zorganizować koncert charytatywny, aby uhonorować fundację i Aarona.



Wszyscy myśleli, że zwariowałam, ale mój mąż, który od lat zajmuje się planowaniem wydarzeń, powiedział: „Możemy to osiągnąć”. W ciągu sześciu tygodni zebraliśmy całą kwotę i zebraliśmy dla fundacji ponad 165 000 dolarów. Od tego czasu nie przestałem.

Teraz inicjatywa przekształciła się w Dzień Zdrowia Psychicznego Dzieci — to niesamowite wydarzenie, któremu wraz z mężem współprzewodniczymy, aby pomóc rodzicom i opiekunom wyjść i poznać nasze zasoby. Uczą się, jak włączyć kwestie zdrowia psychicznego do rozmów w domu i jak pomóc swoim dzieciom. W zeszłym roku zorganizowaliśmy takie wydarzenie, a następne odbędzie się 17 maja. Ta praca jest niezwykle ważna: jedno na pięć dzieci cierpi na zaburzenia psychiczne, które zwykle zaczynają się przed 14. rokiem życia. I tylko połowa z nich otrzymuje potrzebną pomoc. Liczby są zdumiewające. Każdy z nas zna kogoś, kto zmaga się ze swoim zdrowiem psychicznym.

anioł i aaron carterowie

Archiwum rodziny Carterów

Angel Carter Conrad ze swoim bratem bliźniakiem Aaronem Carterem.

Mam 37 lat i znam dziesiątki osób w moim wieku, które zmarły w wyniku samobójstwa lub przedawkowania narkotyków. To jest wszędzie. Jest epidemia i jest nad czym pracować.

Wiem, że Aaron jest podekscytowany tą pracą i wiem, że trochę mi dokucza, bo wie, że nigdy nie chciałam być w centrum uwagi. Nie bez powodu zawsze siadałem z boku sceny.

Ale jeśli nie jesteś bliźniakiem, nie możesz w pełni zrozumieć, jak wygląda nasz związek. Jest to połączenie duszy, ciała i ciała, które nadal czuję z Aaronem. I czuję, że muszę być dla niego tym naczyniem, bo gdyby był trzeźwy i żywy, gdyby miał zdrowy rozsądek, to właśnie robiłby ze swoją platformą. To właśnie będzie robił w swoim życiu. I to jest to, co mnie podtrzymuje. To jest moja pasja. To jest mój napęd.

Moja córka, która ma 6 lat, wie, że ma członków rodziny w niebie.

Zna swojego dziadka Cartera i jej ciotki. Zna wujka Aarona. Rozpoznaje go i wie o nim wiele. Kiedy zmarł, naprawdę trudno było przed nią to ukryć. Wiedziała, że ​​jestem zdenerwowany.

Próbowałam wytłumaczyć córce, że mam brata bliźniaka, że ​​poszedł do nieba, że ​​bardzo go kocham i że za nim tęsknię. Kilka miesięcy temu jechaliśmy samochodem, a ona powiedziała: „Mamusiu, chcę ci coś powiedzieć”. Wujek Aaron mnie odwiedza. On żyje w moim sercu. To był bardzo słodki moment.

Angel Carter Conrad i jej córka

Colleen David – Wędrówka bezpłatna fotografia

Angel Carter Conrad z córką i mężem.

Aaron był w głębi duszy bardzo dobrym człowiekiem – dobrą duszą. Był takim dawcą. Był osobą zadowalającą ludzi. Pamiętam trasę z nim po Niemczech (zawsze jeździłem z nim na trasy, gdy byliśmy młodsi). Mieliśmy mnóstwo niesamowitych wspomnień. To był pierwszy raz kiedy zobaczyliśmy śnieg. Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy z Dianą Ross. Kiedy mieliśmy po 10 lat, padał śnieg i obok przechodziła bezdomna kobieta bez butów. Gdy tylko Aaron ją zobaczył, po prostu się rozpłynął. Spojrzał na moją mamę i powiedział: „Daj jej wszystkie pieniądze, jakie teraz mamy”. Po prostu daj jej wszystko. Kazał kobiecie przynieść buty i coś do jedzenia.

To nie była osoba, którą stał się w wyniku swojego uzależnienia. Myślę, że zapomniał, co dał ludziom. Dał tak wiele – całe swoje dzieciństwo, swoje życie.

W przypadku osób cierpiących na zaburzenia związane z używaniem substancji psychoaktywnych nie usprawiedliwiamy ich zachowań i uzależnień, ale musimy kierować się większą miłością, współczuciem i zrozumieniem. Musimy się więcej edukować na temat tej choroby.

Myślę, że gdyby moi rodzice mieli zasoby, narzędzia i wiedzę, które mamy dzisiaj, wszystko potoczyłoby się inaczej.

Zamiast tego powtórzyli cykl. To jest dysfunkcja pokoleniowa. To jest genetyka. I ciężko pracuję, aby to przełamać moją pracą w fundacji i w mojej rodzinie.

Córka Leslie ma już prawie 14 lat. Miała zaledwie 8 miesięcy, kiedy zmarła jej mama, a gdy skończyła 10 lat, zaczęła zadawać mnóstwo pytań na temat swojej mamy. Jest w trakcie terapii i radzi sobie naprawdę świetnie. Ma wspaniałego tatę i macochę, ale dużo pracy włożono w opiekę nad nią i upewnienie się, że wszystko z nią w porządku.

Moją pracą jako ciotki jest wniesienie do pokoju trochę światła, pozytywnego nastawienia, aby naprawdę skupić się na dobrych stronach rodziców.

Moja praca na rzecz zdrowia psychicznego była dla mnie niezwykle uzdrawiająca, ponieważ odwdzięczam się i pomagam ludziom pogrążonym w żałobie. Mnie też to wiele nauczyło. Kiedy doświadczyłeś tak dużej straty, naprawdę uczysz się doceniać piękno tego świata i jego pozytywność. Celem życia jest miłość. Chodzi o kochanie ludzi i okazywanie im życzliwości, współczucia i empatii. To są rzeczy, których musisz nauczyć swoje dzieci. Wszystkie złe rzeczy, które się wydarzyły — mogę znaleźć dobro, ćwicząc te umiejętności i ucząc moją córkę wszystkiego, czego się nauczyłem.

Kiedy nadchodzi trudny moment, nie waham się przed nim. Zawsze powtarzam, że nigdy nie chcę nie płakać za moją rodziną, ponieważ to właśnie w tych chwilach naprawdę się z nimi kontaktuję. Jestem zajętą, pracującą mamą. Ale muszę pozwolić sobie na pełną obecność w tym bólu, płakać i czuć, a następnie wypuścić go z powrotem do wszechświata.

Aaron jest pochowany pięć minut drogi od mojego domu tutaj, w Hollywood Hills, więc często tam wpadam. Stało się to dla mnie bezpiecznym miejscem, miejscem, w którym mogę się odstresować. Przyniosę kwiaty, po prostu usiądę i z nimi porozmawiam. Jest tam tak pięknie i spokojnie. Kiedy zdecydowałem się go tam pochować, pomyślałem: O mój Boże, to jest to . Po okolicy spacerują jelenie i śpiewają ptaki. To po prostu niesamowite. I pamiętam, że pomyślałem, że to prawdopodobnie największy spokój, jaki Aaron miał w swoim życiu.

Świat słyszał naszą historię wiele razy, ale nie słyszał jej od nas.

To surrealistyczne widzieć na ekranie moją rodzinę Carterzy . Słyszycie prawdę i słyszycie ją od nas. Jest tak wiele różnych emocji. To bardzo skomplikowane, ale jestem wdzięczny i podekscytowany.

Zgodziłam się nakręcić ten dokument, ponieważ wiedziałam, że musimy pokazać następnemu pokoleniu rodziny Carterów, że wydarzy się coś złego i dobrego, takie jest życie – ale to, jak zdecydujesz się poradzić sobie z tymi momentami, zadecyduje o tym, jak wszystko się potoczy.

Ten dokument tak naprawdę opowiadał o wstawaniu w obronie dzieci Carterów jako ciotka i matka. Któregoś dnia to zobaczą – zobaczą, że był członek rodziny, który pochodził z tej tragedii, i który wstał. I mam nadzieję, że to naprawdę im pozostanie. Mam nadzieję, że wyciągną tę lekcję zamiast wszystkiego innego, co się wydarzyło. Mam nadzieję, że wiedzą, że nie muszą dźwigać tego całego ciężaru.

Dziedzictwem Aarona nie będzie to, że był dzieckiem gwiazdy, która zmarła z powodu narkotyków. Jego dziedzictwem będzie to, że był dziecięcą gwiazdą, która zmagała się z chorobą – z uzależnieniem – i która uratowała życie innym ludziom. Wspieram go i dopilnuję, aby ludzie poznali jego historię. Tu chodzi o miłość. Tu chodzi o ludzi. Tu chodzi o podłączenie.