Wiele osób mówiło mi, że indukcja będzie naprawdę trudna, długa i bolesna. Na szczęście miałem dokładnie odwrotne doświadczenia: było niesamowicie.
Moja ciąża przebiegała podobnie łatwo i minęła błyskawicznie. Prawdopodobnie dlatego, że spędzałem czas na gonieniu za moim małym dzieckiem. Wcale się nie denerwowałem, po prostu byłem bardzo podekscytowany spotkaniem naszego nowego chłopczyka. Jedna rzecz, z którą się zmagałam: perspektywa zmiany naszego życia i tego, jak wpłynie to na naszego dwuipółletniego syna, gdy na świat przyjdzie jego brat.
(Znajdź więcej wewnętrznego spokoju i buduj siłę w ciągu kilku minut dziennie dzięki płycie DVD z jogą Meltyourmakeup.com!)
Pierwsze oznaki porodu
Tak naprawdę nie było żadnych większych oznak, że moje dziecko jest gotowe na przyjście na świat. Do terminu porodu minęły dwa dni, a po rutynowej wizycie u lekarza wiedziałam, że moje ciało przygotowuje się do porodu. Miałam rozwarcie na trzy centymetry i zatarcie w 50 procentach (co się dzieje, gdy szyjka macicy przygotowuje się do porodu) – innymi słowy, wszystko szło zgodnie z planem! Poczułam też lekki ucisk, ale żadnego bólu. Pierwotnie miałam wizytę wprowadzającą na poniedziałek. Z doświadczenia z pierwszą ciążą wiedziałam, że nie odczuwam skurczów (tak, jestem szczęśliwą kobietą), więc naprawdę martwiłam się, że zacznę rodzić i nie będę o tym wiedzieć.
Zadzwoniłem do lekarza i powiedziałem mu o ucisku, jaki odczuwam, a on zalecił mi wykonanie indukcji jeszcze tego samego dnia. Fantastyczny! Nie miałam czasu się denerwować ani stresować. Poprzednią noc bardzo dobrze spałam, więc byłam dobrze wypoczęta i przygotowana na podjęcie się tej pracy.
Więc wraz z mężem, mamą i ja wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. (Moja mama siedziała pomiędzy dwoma fotelikami samochodowymi na tylnym siedzeniu, ha!). Ale wcale się nie denerwowałem, wokół panowała bardzo spokojna atmosfera.
Powiązane: Hilaria Baldwin właśnie opublikowała selfie w bieliźnie, na którym pokazuje swoją czwartą ciążę
Postęp pracy
Dotarłem do szpitala, zbadali mnie, ale niewiele się zmieniło. Nadal miałem rozwarcie na trzy centymetry, ale teraz było ono zakryte w 80 procentach. Mimo że skurcze występowały w odstępie dwóch do trzech minut – to poważna sprawa – nadal nie czułam się dobrze. (Tak, wiem, że jestem bardzo, bardzo szczęśliwa.) Zaczęli podawać mi lek Pitocin, który wywołuje skurcze. Godzinę później miałem cztery centymetry rozwarcia i odeszły mi wody. Potem zaczęły pojawiać się skurcze. Ale nie były one niczym wielkim. Nadal miały charakter łagodnych skurczów miesiączkowych. Poradzę sobie z tym , pomyślałem.
Moja pielęgniarka śmiała się ze mnie. Jestem naturalną gadułą i z łatwością przełamuję skurcze. Obserwowała moje skurcze na monitorze i była zdumiona, że nadal mogę mówić. Wysyłałem SMS-y do moich dziewczyn, żeby je zaktualizować, i wszyscy żartowaliśmy, że nie jestem normalny. Potem zaczęłam mówić mężowi, że chcę trzeciego. Powiedział mi, żebym najpierw wypuścił ten, a potem porozmawiamy.
Kiedy skurcze zaczęły się nasilać, obawiałam się, że jeśli będę czekać zbyt długo, stracę okazję do zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego. W końcu moje pierwsze dziecko odbyło się szybko. Nienawidziłem tego dostawać, Nienawidzę igieł ale myślę, że mój mąż zniósł to gorzej. Pamiętam, że po tym, jak to dostałam, spojrzałam na mojego męża i wyglądał na bardzo zaniepokojonego oglądaniem znieczulenia zewnątrzoponowego. Najwyraźniej anestezjolog podniósł mu rękę i była cała we krwi. Dlatego czasami nie wpuszczają do pokoju mężów – nie chcą, żeby ktoś tam zemdlał!
Zobacz, jak ginekolog-położnik odpowiada na pytania dotyczące płodności
Narodziny
Godzinę później poczułem, że tak. Dużo. Ciśnienie. Znieczulenie zewnątrzoponowe jeszcze nawet nie zadziałało, ale może to i dobrze. Kiedy zaczęło słabnąć, poczułem presję i wiedziałem, kiedy przycisnąć. Mój lekarz zrobił mi nacięcie krocza, aby mieć pewność, że jego głowa będzie mogła wyjść na zewnątrz i że nie doznam poważnego rozdarcia. Trzy pchnięcia i już go nie było. Całkowity czas porodu: cztery godziny i jedna minuta. Moja mama napisała później na Facebooku, że jestem do tego stworzona!
Powiązane: Emily Skye w końcu urodziła dziecko, ale nie przed opublikowaniem zabawniejszych zdjęć z ciąży
Następstwa
Później pielęgniarki powiedziały mi, że mój syn urodził się z pępowiną owiniętą wokół szyi, więc dobrze się stało, że wyleciał tak szybko, jak to zrobił. Poczułam się bardzo „w tej chwili” przy tym porodzie i bardzo szczęśliwa. Natychmiast płakałam. Fizycznie też byłem na szczycie świata. Pomimo nacięcia krocza, kiedy wróciłem do domu, siedziałem z dziećmi na podłodze w stylu indyjskim. Powiedziałbym, że to doświadczenie było niemal relaksujące.
Powiązane: Surowe zdjęcie nowej mamy pokazuje rzeczywistość porodu sięgającą do pasa
Wskazówka numer jeden
Bądź miły dla swoich lekarzy i pielęgniarek. Pielęgniarka przyniosła mi krakersy i mus jabłkowy, bo umierałam z głodu. Kiedy po południu poszłam do szpitala, od śniadania nie jadłam nic!







