„Nadużywanie środków uspokajających, żeby schudnąć”. „Kobiety przesypiają życie, żeby schudnąć”. Niedawne nagłówki, takie jak ten, na temat diety „Śpiącej Królewny” (przyjmowanie środków uspokajających w celu uniknięcia jedzenia, czyli narkoreksja) wydają się szokować. I szokują, rzeczywiście. Ale to zachowanie nie jest nowe.
Zajmowałam się tym dziesięć lat temu, kiedy straciłam chłopaka w wypadku motocyklowym i straciłam pracę, którą uwielbiałam. W tym trudnym czasie jedyną rzeczą, którą czułam, że mogę kontrolować, była moja waga. Zacząłem więc ćwiczyć dwie godziny dziennie i spożywałem nie więcej niż 1000 kalorii. Ponieważ często osiągałem tę dziwną liczbę przed 16:00, łykałem środek uspokajający. Sen był jedynym sposobem na ucieczkę od nieznośnego głodu.
Sprawdź najdziwniejsze trendy w odchudzaniu w historii:
Powiązane: „Ta poważna zmiana w życiu pomogła mi schudnąć 60 funtów i pokonać uzależnienie”
Jak na ironię, robienie tego przez prawie cztery miesiące spowolniło mój metabolizm i podsyciło moją depresję. Podstępne w zaburzeniach odżywiania jest to, że często zaczynają się one jako zdyscyplinowana strategia mająca na celu poprawę ciała i życia, ale gdy przejmą kontrolę, pogarszają jedno i drugie. „W zasadzie zamykasz swoje życie, żeby nie jeść” – mówi ekspertka ds. zaburzeń odżywiania, dr Rachel Salk. „Tak potężne i destrukcyjne mogą być te zniekształcone myśli”.
Kiedy zdałem sobie sprawę, że plan odchudzania, który rozpocząłem, aby mieć poczucie, że jestem odpowiedzialny za swoje życie, paraliżuje je, zacząłem szukać pomocy. Nagłówki takie jak te powyżej wcale nie pomagają, a w rzeczywistości wydają się istnieć po to, aby karmić blogi promujące anoreksję nieuporządkowanymi pomysłami.
Artykuł ten pierwotnie ukazał się w wydaniu Meltyourmakeup.com z listopada 2017 r. Aby uzyskać więcej świetnych porad, już teraz kup egzemplarz tego wydania w kioskach!







