Od 12. roku życia stresowałem się trądzikiem. W szkole średniej nie pozwalałem nikomu oglądać mnie bez warstwy podkładu i korektora na brodzie i policzkach, aby zakryć wszystkie wypryski. Chociaż od tego czasu moja twarz się oczyściła (dziękuję okresowi dojrzewania), nie jestem całkowicie wykluczona, jeśli chodzi o pryszcze. Chociaż od najmłodszych lat nauczyłam się kilku rzeczy na temat miłości własnej i akceptacji, znalazłam też kilka sprawdzonych produktów, które również mi w tym pomagają.
Nadal nie mam jeszcze idealnej cery (kto to robi?). Oprócz nakładania odrobiny kremu nawilżającego i SPF przez większość dnia, brakuje mi rutynowej pielęgnacji skóry. Jednak najbardziej niezawodny krem nawilżający, jaki znam, pochodzi od wspaniałej, inspirowanej oceanem, założonej przez kobiety i rodzinnej marki OSEA. Ich Balsam na skazy stał się prawie jedynym podstawą mojej pielęgnacji skóry, ponieważ łagodzi i odżywia moją wrażliwą i skłonną do wyprysków skórę.
Balsam na skazy
48 dolarów na stronie oseamalibu.comŹródło: Hosea Malibu
Utrzymuje moją trądzikową i tłustą skórę pod kontrolą.
Po latach ciągłego martwienia się o swoją skórę z radością mogę powiedzieć, że jestem teraz w miejscu, w którym tak naprawdę nie myślę o tym. Blemish Balm nadaje mi delikatny blask, nie pozwalając mojej tłustej skórze przejąć kontroli i sprawić, że moja twarz będzie wyglądać jak lśniące miasto. Przy konsekwentnym stosowaniu moje wypryski złagodniały. TBH Mam wrażenie, że moje pryszcze nie mają nawet odwagi ujawnić się na twarzy, kiedy w pobliżu jest Blemish Balm. (Ale kiedy to zrobią, Niezbędny kompleks korygujący świetnie nadaje się na nocną ulgę). To uniwersalny produkt, którego potrzebuje ta nienawidząca rutyny dziewczyna.
Zasilany jest przez rośliny.
Jako ktoś, kogo inspiruje wszystko, co ma do zaoferowania ziemia, fakt, że ten krem nawilżający zawiera rośliny, sprawia, że od razu czuję, że mój dzień już jest zgodny z moimi wartościami i pasjami. Formuła zawiera trzy różne rodzaje wodorostów, które pomagają uspokoić, ukoić i nawilżyć skórę, ale bez uczucia zbytniego ciężkości i obciążenia. Jest również wegański i wolny od okrucieństwa!
Przypomina mi, że mam chwilę dla siebie.
Każdego ranka i wieczoru, gdy wybiorę wystarczająco dużo energii, aby umyć twarz, nakładam Balsam na Blemish i zanurzam się w orzeźwiającym i orzeźwiającym zapachu drzewa herbacianego, jałowca i tymianku. Kiedy mieszkasz w zatłoczonym mieście, Twoja pielęgnacja skóry może Ci zaoferować przynajmniej chwilę troski o siebie — i właśnie to robi ten Blemish Balm. Dzięki czystej warstwie tego balsamu na twarzy jestem gotowa rozpocząć dzień, marząc o oceanie i ciesząc się spokojnym blaskiem mojej skóry.







