„Wprowadziłem się do teściów – oto, jak to było”

Relacje

W zeszłym roku przez 126 dni mieszkałam z teściami. To 18 tygodni, czyli około czterech miesięcy. Ale kto śledzi?

Podjęliśmy decyzję o przeprowadzce do korytarza, w którym znajdował się pokój mojego męża z dzieciństwa (podwójne łóżko z jego młodości nie do końca spełniało nasze oczekiwania), aby zaoszczędzić trochę więcej pieniędzy przed zamknięciem naszego pierwszego domu. Jeśli oglądasz wystarczająco dużo HGTV, nasza historia nie brzmi zbyt absurdalnie. A jeśli spojrzeć na liczbę millenialsów mieszkających z rodzicami ( W 2016 roku 15 proc według Pew Research Center) zaczynamy brzmieć wręcz banalnie.



Oto, co mężczyźni i kobiety myślą o pierdzeniu w związkach:



Ikona gry Okulary, Ludzie, Biały, Okulary, Zabawa, Fajne, Okulary, Wakacje, Uśmiech, Fotografia,

Podejmowanie decyzji

Nie mogę wypowiadać się w imieniu naszych współczesnych, ale podjęcie tej decyzji, a następnie przeżycie jej było zarówno łatwe, jak i niezwykle wyczerpujące. Na papierze zamieszkanie z rodzicami Ryana pomogło złagodzić obciążenie finansowe związane z tym ważnym, ekscytującym etapem życia, w który wkraczaliśmy. To było oczywiste. Jeśli kiedykolwiek kupiłeś dom, wiesz, że pomiędzy zaliczkami, kosztami zamknięcia i wszelkimi remontami z góry, widzisz rachunki na dziesiątki tysięcy dolarów. Mieszkając z rodzicami Ryana na kilka miesięcy przed ostatecznym terminem, zaoszczędzilibyśmy wszystkie pieniądze, które zwykle wydawaliśmy na czynsz, rachunki za media i artykuły spożywcze. Nie trzeba dodawać, że nie była to najtrudniejsza część mieszkania.

Po podpisaniu umowy na nasz pierwszy dom na przedmieściach Long Island oboje wiedzieliśmy, że pożegnanie z naszym idealnym mieszkaniem w Astorii w Queens będzie bolesne. A zrobienie tego, aby zamieszkać z rodzicami Ryana, wydawało się drugim, jeszcze bardziej niszczycielskim ciosem. To było regresywne. Tęsknilibyśmy za naszymi ulubionymi barami i restauracjami, bliskością przyjaciół, naszymi ulubionymi siłowniami i, w moim przypadku, niesamowitą 20-minutową dojazdem do pracy. W ciągu weekendu zmienił się cały nasz świat, a my spędziliśmy mnóstwo czasu zastanawiając się, czy podjęliśmy właściwą decyzję. (Tańcz tak, jak lubisz, dzięki High-Intensity Dance Cardio, pierwszemu w historii sokanomika PŁYTA DVD!)



POWIĄZANE: 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o panseksualności

Osiedlenie się

Pierwsze kilka tygodni mieszkania z rodzicami Ryana przebiegło bez żadnych incydentów. Dołożyli wszelkich starań, abyśmy czuli się komfortowo — umieścili nas w dużym pokoju z pojemnymi szafami, zwolnili jedną z łazienek, abyśmy mieli więcej miejsca dla siebie, i umieścili w naszym pokoju telewizor z dekoderem telewizji kablowej. Moja teściowa dostosowała swoją listę zakupów tak, aby uwzględniała nasze preferencje. Kiedy wracaliśmy z pracy, obiad był zawsze gotowy i zawsze był pyszny. Poczułam się absolutnie rozpieszczona przygotowywaniem obiadów do pracy z resztek – wyrzucenie grillowanego kurczaka i warzyw na sałatkę było o wiele lepsze niż użycie czegoś, co miało jeszcze odpowiednią datę ważności w lodówce w naszym mieszkaniu. I przez tydzień lub dwa nawet robili nam pranie, co szczerze mówiąc było dość niezręczne. Poczułem większą ulgę niż cokolwiek innego, gdy ten mały atut spadł na dalszy plan. Samo myślenie o mojej teściowej składającej moje niewspomniane rzeczy było jedną z rzeczy, które zbliżyły się nieco do mnie, aby zapewnić sobie komfort.

Wpadnięcie w rytm nie zajęło dużo czasu. Kiedy Ryan oglądał z tatą mecz baseballowy, ja często siedziałam w kuchni i plotkowałam z teściową lub rozmawiałam o niezliczonych sposobach, w jakie moglibyśmy przeprojektować i wyremontować nasz nowy dom. A rodzice Ryana byli nieskończenie pomocni, gdy przyszło do poruszania się po nieznanych wodach kontraktu na dom i drobnych frustracji związanych z terytorium.

Stawanie się częścią rodziny

Moje relacje z rodzicami Ryana są jak najbardziej odległe od serialu komediowego, ponieważ naprawdę lubię spędzać z nimi czas. Ponieważ moi rodzice mieszkali 1500 km stąd, w Atlancie, w ciągu ostatnich sześciu lat rodzina Ryana stała się moją własną.



Po około miesiącu zamieszkania z nimi mój teść miał rutynową wizytę u lekarza, która w ostatniej chwili przerodziła się w operację potrójnego bajpasu. Jako członek gospodarstwa domowego nie było wątpliwości, że ja również rzucę wszystko (w tym dwa dni osobiste w ostatniej chwili), aby znaleźć się w szpitalu na czas zabiegu i podczas rekonwalescencji.

Gdybyśmy z Ryanem nadal mieszkali w Astorii, jestem pewna, że ​​poszedłby do szpitala, ale nie mogę z całą pewnością powiedzieć, że ja też bym poszła. Słyszę, jak mama Ryana mówi mi przez telefon, żebym nie opuszczała pracy i została w mieście. Poczułbym się niesamowicie skonfliktowany. Ale nasze nowe warunki mieszkaniowe uczyniły mnie jeszcze bardziej częścią rodziny niż wcześniej. Nie trzeba było mieć strasznej choroby serca, żeby stworzyć silniejszą więź z rodziną Ryana – wszystko, co wiąże się z mieszkaniem w bliskim sąsiedztwie z ludźmi przez kilka miesięcy z rzędu, będzie miało taki efekt.

POWIĄZANE: 9 najlepszych pozycji seksualnych, które praktycznie gwarantują orgazm

Wada

Nie mogę kłamać, większość ustaleń dotyczących mieszkania z teściami przechylała się na naszą korzyść, ale przez te cztery miesiące nasze małżeństwo wydawało się, że schodzi na drugi plan. Spanie niecałe 15 metrów od rodziców Ryana było tak samo nieseksowne, jak się wydawało. Nie ma co słodzić, nasza intymność spadła. Przeszliśmy od posiadania wystarczającej ilości, hm, czasu do prawie zera. Kiedy byliśmy sami w domu, jak dwójka nastolatków tak bardzo baliśmy się, że zostaniemy przyłapani, że wszystko się… spieszyło. I nie w taki gorący, szybki sposób. Nie trzeba dodawać, że pod koniec października byliśmy Naprawdę gotowi do zamieszkania w naszej własnej przestrzeni.

Oprócz naszego życia seksualnego zmiana adresu miała wpływ na inne aspekty naszego związku. Ponieważ nasza wieczorna rutyna obejmowała kolację z rodzicami Ryana, a następnie oglądanie z nimi telewizji lub spędzanie z nimi czasu w inny sposób, nie spędzaliśmy zbyt dużo czasu sam na sam poza sypialnią. Czuliśmy się, jakbyśmy przez cztery miesiące nie mieli chwili dla siebie.

Nie czuliśmy się też w pełni wolni, by być sobą. Przez pierwsze kilka tygodni zdecydowanie zachowywaliśmy się jak najlepiej – było to zupełnie naturalne. Jednak po pewnym czasie zrobiło się to trochę męczące. Nagle rzeczy, które nie przeszkadzały mi przez pierwszy miesiąc lub dwa – na przykład zniknięcie mojego ostatniego batonika z granolą lub przypomnienie o zaparkowaniu wszystkich samochodów na podjeździe o 22:00 – doprowadzały mnie całkowicie do szału. Oczywiście, zinternalizowałem wszystkie te rzeczy. Nigdy nie chciałam wyjść na niewdzięczną lub jakbym traktowała ich hojność jako coś oczywistego. Do dziś wiemy, że nie moglibyśmy prosperować w naszym pierwszym domu bez ich niezachwianego wsparcia i dachu nad głową przez te kilka miesięcy.

Wyprowadzka

Zanim wyprowadziliśmy się z domu rodziców Ryana do naszego własnego domu, byliśmy gotowi i podekscytowani. Minęło trochę czasu, odkąd jako 18-latek opuściłem dom z dzieciństwa i udałem się na studia, ale to chyba najłatwiejsze do porównania. W podobny sposób przechodziliśmy do nowej, wyzwalającej, ale zniechęcającej przygody: posiadania domu.

Patrząc wstecz na to doświadczenie, jestem bardzo szczęśliwy, że mieszkałem z teściami przez kilka miesięcy i ani przez sekundę tego nie żałowałem. Udało nam się zaoszczędzić wystarczająco dużo pieniędzy, aby przed przeprowadzką wykonać ważne prace w naszym domu. Po 126 dniach wspólnego mieszkania z rodzicami Ryana moja relacja z nimi jest silniejsza niż kiedykolwiek. Wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sprawie, a oni wiedzą, że odwdzięczymy się w mgnieniu oka.