Ile razy przeglądałeś niezliczoną liczbę facetów, aż w końcu znalazłeś osobę, o którą się wahałeś? Następnie, niezależnie od tego, czy dzieje się tak dlatego, że nie możesz stwierdzić, czy jest w twoim typie, czy też próbujesz wykryć, czy w tajemnicy jest totalnym palantem, prawdopodobnie skończy się to na tym, że po około 60 sekundach również przesuniesz go w lewo.
Tak, to ja. Każdy. Pojedynczy. Czas.
Osobiście nie sądzę, że aplikacje ułatwiają randkowanie. Jeśli już, to czuję, że powstrzymuje mnie to od zaryzykowania facetów, z którymi naprawdę mogę się połączyć. Choć nienawidzę tego przyznawać, potrafię być płytki.
I dokąd mnie to prowadzi? Singiel z niekończącymi się rozmowami i tylko kilkoma pierwszymi randkami, które się na to wskazują.
Postanowiłem więc nieco zmienić sytuację, gdy redaktor poprosił mnie, abym zaczął przesuwać palcem w prawo na facetów, których normalnie przesunąłbym w lewo – i napisał o tym. Mam na myśli, że jedna z moich przyjaciółek ma zamiar poślubić faceta, którego wcześniej nie uważała za swój typ, więc może to zwycięska strategia. Postanowiłem spróbować.
Kiedy otworzyłem aplikację Bumble i zacząłem przesuwać, zdałem sobie sprawę, że moja pula randkowa wkrótce się podwoi. A ponieważ ta aplikacja wymaga, aby panie wysłały pierwszą wiadomość, oznaczało to, że muszę zacząć trochę pracować.
Oto jak poszło.
POWIĄZANE: 7 niesamowitych zabawek erotycznych, które możesz kupić na Amazon Prime
Paweł
Jednym z pierwszych facetów, których spotkałem na Bumble, był koleś, którego chciałam nazwać Paulem. Jego głównym zdjęciem w Bumble było to, na którym siedzi w parku z długimi rudymi włosami zebranymi w kucyk. Miał małą bródkę. Nazywał siebie prawdziwym liberałem, lubił grać w bilard i czytać anime. Czytając jego skąpy profil, było oczywiste, że nasze zainteresowania nie pokrywały się i szczerze nie pociągał mnie jego kucyk. Ale nieważne, nadal przesuwałem w prawo. Jakie są w ogóle szanse, że się ze mną dogada? pomyślałem sobie.
No cóż, w końcu do siebie pasowaliśmy. I to nie była jedyna zaskakująca rzecz. Przedłużył nawet swój mecz, kiedy następnego dnia zupełnie zapomniałem wysłać mu wiadomość. Dobrze.
Kiedy zaczęliśmy wysyłać wiadomości, rozmawialiśmy o tym, jak długo mieszkamy na Brooklynie i czym się zajmujemy. Powiedziałem mu, że jestem smakoszem i wyjaśniłem mu całą koncepcję Smorgasburga (czyli cotygodniowego festiwalu jedzenia w Williamsburgu na Brooklynie). Następnie przesłał mi ten obszerny akapit o swoich hobby i zainteresowaniach. Kilka dni później przeglądałam wiadomości w Bumble i zdałam sobie sprawę, że całkowicie przeoczyłam fakt, że mnie zaprosił na randkę! Zgubiło się w tym gigantycznym akapicie. Przeprosiłem za opóźnioną odpowiedź i powiedziałem, że będę mógł wyjść w sobotę po południu. Chciał mnie zabrać do sklepu z makaronem w Chinatown, a potem pojechać do parku. Potwierdziliśmy godzinę i miejsce, ale kiedy w sobotę padał deszcz, wysłałem mu SMS-a, aby potwierdzić swoje plany. I dostałem niespodziewaną wiadomość: „OK, więc skoro nie mam od ciebie żadnej wiadomości, nie idę dzisiaj do parku”. W końcu nie miał sobie równych ze mną.
Nie jestem pewna, czy było to przygnębiające, deszczowe popołudnie, czy może fakt, że po prostu nie podobał mi się ten facet, ale poczułam ulgę, gdy odwołał randkę. A osobiście nienawidzę, gdy ktoś dręczy mnie w aplikacjach randkowych. (Uatrakcyjnij swoje życie seksualne tym organicznym lubrykantem z butiku Meltyourmakeup.com!)
Szczery
Drugi facet, którego nazwiemy Frank, był dziennikarzem radiowym, który był zdecydowanie uroczy, ale może miał zbyt nerdowaty wygląd jak na mój gust. Miał trzy zdjęcia, ale pierwsze dwa nie dawały jasnego obrazu jego wyglądu. Jego profil nie mówił wiele poza tym, że pochodził z Alaski. Zwykle był jednym z facetów, co do których się wahałem, więc zdecydowałem się i przesunąłem w prawo.
Kiedy wysłałam mu wiadomość z pytaniem, czy ma jakieś plany na deszczowy piątkowy wieczór, zaczął nazywać mnie gorącą laską Smokin, która zabija się zawodowo i osobiście. Byłem cały w uszach.
Po kilku rozmowach w tę i z powrotem dałem mu swój numer i zaprosiłem go na drinka. Ze względu na sprzeczne harmonogramy (pracuje do późna) nie mogliśmy umówić się na randkę. Ale wiesz co? Nadal byłbym na miejscu, żeby się z nim spotkać. Jego żywiołowa osobowość wystarczyła, żeby mnie przekonać. Omdlenie.
Powiązane: 8 Kobiety dzielą się trikami randkowymi, które naprawdę na nie działają
Shane
Ten facet był trochę starszy od chłopaków, z którymi zazwyczaj się spotykam. Pochodził z południowego Brooklynu i miał dość dziwaczną atmosferę. Co więcej, jego profil był pełen kiepskich zdjęć i prawie żadnych informacji na temat jego zainteresowań i osobowości.
Osoba towarzyska, poszukująca osób o podobnych poglądach, z którymi można spędzać czas i miło spędzić czas. To mi nic nie mówi. Mimo wszystko przesunąłem się w prawo. Ponieważ desperacko chciałem umówić się na randkę i to szybko (miałem termin spotkania!), szybko dałem mu swój numer w nadziei, że uda nam się ustalić coś na początku tygodnia.
I niedługo potem pożałowałem tego ruchu. Może dwie minuty po naszej rozmowie SMS-owej zapytał, czy mogę wysłać mu więcej zdjęć. Ew. Nie. Ta rozmowa się zakończyła i nie zgodziłam się z nim umówić. Od tego czasu nie wysłałem mu wiadomości.
Zapytaliśmy mężczyzn i kobiety, co uważają za czynniki łamiące umowy. Oto, co mieli do powiedzenia:
Powiązane: To imię kobiety, które najczęściej wybierane jest na Tinderze
Mikrofon
Na tym etapie mojej przygody z randkami byłam gotowa rzucić ręcznik. Skończyły mi się straszne wiadomości i bezsensowne rozmowy. Ale wtedy poznałem Mike'a.
Mike, samozwańczy sneakerhead i maniak, pojawił się na moim koncie Bumble z niewyraźnymi, głupimi zdjęciami. A ponieważ wciąż miałem termin, nawet nie przeczytałem jego profilu. Po prostu przesunąłem w prawo, dopasowałem i zabrałem się do pracy.
Opowiadał, jak spędził dzień, oglądając mieszkania w mojej okolicy; Wyjaśniłem, jak spędziłem większość dnia na siłowni. Przeszedłem do sedna, poprosiłem go, żeby wyszedł i dałem mu mój numer.
Był miły, zabawny i zasugerował, żebyśmy poszli na kręgle w poniedziałkowy wieczór. Zaskoczyło mnie, że nie chciał po prostu pójść do baru czy coś. Powiedziałem tak.
Więc w poniedziałek wieczorem udałem się do kręgielni. Szczerze mówiąc, ponieważ nasza rozmowa była tak krótka, prawie się denerwowałem, że się nie pojawi. Albo że będzie seryjnym mordercą. Napisałem do niego SMS-a, gdy tylko tam dotarłem, i kiedy czekałem w środku przy barze, wszedł brązowowłosy, brodaty facet w bluzie z kapturem i kapeluszu. Po przyjeździe był miły, uściskał mnie i przeprosił za to, że muszę zapłacić ubezpieczenie w wysokości 8 dolarów. Na żywo był też o wiele przystojniejszy niż na zdjęciach. W żaden sposób nie mógł być seryjnym mordercą.
Ogólnie rzecz biorąc, randka była fajna i dowiedziałem się, że nie gram w kręgle.
Jedynym minusem było to, że nie mieliśmy ze sobą nic wspólnego. Był bardziej zamknięty w sobie, domator, a ja uwielbiam każdą wymówkę, żeby wyjść z przyjaciółmi. Niewiele podróżował i nie ma zbytniej motywacji, aby robić to częściej w przyszłości. Łączyło nas tylko jedno: miłość Dziwniejsze rzeczy i fakt, że oboje jesteśmy z Brooklynu.
Ale kiedy pod koniec wieczoru ponownie zaprosił mnie na randkę, zgodziłam się. W końcu nie można dowiedzieć się wszystkiego o facecie już na pierwszej randce. Może kiedy znów wyjdziemy razem, znajdziemy więcej wspólnej płaszczyzny porozumienia. I chociaż nie mieliśmy ze sobą zbyt wiele wspólnego, świetnie się bawiliśmy.
I nawet gdyby nic nie wyszło z kręgielnią, przegapiłabym szansę zrobienia czegoś zupełnie nowego i zabawnego, a wszystko przez to, że miał okropne zdjęcia profilowe. Wydaje się to głupie.
Powiązane: Oto, co się dzieje, gdy zapraszasz na randkę 10 mężczyzn na Tinderze… w ciągu jednej nocy
Moje dania na wynos
Bianka Mendez
Po spotkaniu z czterema facetami, z którymi normalnie nigdy bym się nie spotkała, zdałam sobie sprawę, jak bardzo mam obsesję na punkcie wyglądu w aplikacjach randkowych. Dlatego zdecydowałem się podjąć dość drastyczne kroki w kierunku mojego życia randkowego: usunąłem aplikacje randkowe.
Nie chcę być dziewczyną, która ocenia wartość faceta na podstawie jego wyglądu. W rzeczywistości osobowość jest ważniejsza u chłopaka niż to, czy spełnia moje wymagania dotyczące wzrostu.
Może pewnego dnia wrócę do aplikacji randkowych, ale mam zamiar wypróbować tę opcję w trybie IRL i zobaczyć, co się stanie. Być może zakocham się do szaleństwa w kimś, kto zupełnie nie jest w moim typie.







