„Czy powinniśmy po prostu poszukać komedii romantycznych w serwisie Netflix i zobaczyć, co znajdziemy?” – pyta Harry Styles w swojej gładkiej i zmysłowej piosence „Woman”. Czy mówi o niewinnej randce filmowej z zakochaną osobą, czy też sugeruje spotkanie w rytm muzyki Skonfiguruj to ?
Kto powiedział, ale jedno jest pewne: „Netflix i relaks” stało się slangiem oznaczającym zaproszenie kogoś na luźną rozmowę. Chociaż prawie każde zdanie można usłyszeć jako eufemizm z odpowiednią odmianą (ja i moi przyjaciele używamy klasycznego: „Poszedłeś do ich mieszkania po szklankę wody?”), tego rodzaju język może być niejasny i nieprzydatny w sytuacjach seksualnych, w których zgoda jest kluczowa.
„Używanie zakodowanego języka, takiego jak „Netflix i chill”, zakłada, że nie musimy jasno określać naszych oczekiwań i intencji seksualnych” – mówi Michelle Herzog, LMFT i założycielka Centrum Nowoczesnych Relacji w Chicago. „Zwalnia nas to z osobistej odpowiedzialności, ponieważ daje szansę wielu osobom, które mają trudności z bezpośrednim określeniem tego, czego chcą, a czego nie chcą”.
Zamiast tego zachęca randkowiczów, aby jasno wyrażali swoje intencje i pragnienia – nawet jeśli powiedzenie czegoś w rodzaju: „Naprawdę mnie pociągasz” wydaje się niezręczne. Jak się czujesz, jeśli chodzi o eksplorację tego związku pod względem seksualnym? Poruszenie tematu w tak bezpośredni sposób może wydawać się przerażające, ale ostatecznie korzyści przewyższają ryzyko. Otrzymasz jasną odpowiedź, będziesz wiedzieć, na czym stoisz z drugą osobą, a potem będziesz mógł skupić się na tym, co oglądasz z nią w serwisie Netflix.
Jeśli jednak intryguje Cię to popularne wyrażenie i ciekawi Cię jego aktualne znaczenie (lub, hm, jego brak), oto wszystko, co musisz wiedzieć:
Skąd się wziął „Netflix i chill”?
Powrót do roku 2009, kiedy ludzie używali Twittera do rejestrowania przyziemnych osobistych aktualizacji (w zasadzie jego pierwotnego zastosowania, ICYDK). Użytkownik @NoFaceNina tweetował „Zaraz wejdę do Netflixa i będę odpoczywać przez resztę nocy” bez jakichkolwiek konotacji seksualnych. Tak czysty. Takie zdrowe.
Zobacz cały wpis na XPotem internet zrobił swoje, potraktował to sformułowanie jako mem, a „Netflix i chill” zaczęło żyć własnym życiem.
Do 2015 roku zdefiniowano go na Słownik miejski na przykład: „Kiedy idziesz do domu partnera i oglądasz Netflix, co następnie przeradza się w czynności seksualne”. W tym roku nawet sam Netflix wykorzystał tę aluzję, tweetowanie wyjdź z serwisu Netflix i zrelaksuj się? Nie, naprawdę. z GIF-em z Nieświadomy . Reszta była historią, jak to mówią.
Zobacz cały wpis na XCo dzisiaj oznacza „Netflix i chill” – i czy nadal jest aktualne?
„Netflix i chill” stracił część – jeśli nie całość – swoich insynuacji po prostu dlatego, że większość ludzi (chyba że jesteś Drewa Barrymore’a ) wiem co to znaczy. Jednak nawet jeśli nie jest ono używane szczerze i zamiast tego wypowiedziane z przymrużeniem oka, wyrażenie to nadal można interpretować jako podtekst seksualny. Jednocześnie normalne jest teraz używanie go dosłownie, sugerując wieczór filmowy z przyjacielem.
Mimo to Herzog ostrzega przed używaniem jakiegokolwiek zakodowanego języka w kontaktach z potencjalnymi partnerami seksualnymi. „Kultura toksycznych randek nauczyła nas, że «bezpieczniej» jest nie bezpośrednio mówić o tym, czego oczekujemy od osób, z którymi się spotykamy” – mówi. „Ale nigdy nie powinieneś odczuwać presji, aby uprawiać seks, ponieważ zostałeś zaproszony do „obejrzenia filmu”.
Obejrzyj to, aby dowiedzieć się, jaki program Joey’a Kinga jest najchętniej oglądany podczas korzystania z Netflixa i relaksu:
Jak powinieneś zareagować, jeśli ktoś poprosi Cię o „Netflix i relaks”?
Jeśli podoba Ci się język w stylu „Netflix i relaks”, poświęć chwilę, aby sprawdzić, jaka aktywność seksualna – jeśli w ogóle – będzie Ci odpowiadać, abyś mógł ustalić jasne granice ze swoją randką. Ta gotowość jest sztandarowym wyznacznikiem zgody, mówi Herzog. Normalizuj prowadzenie bezpośrednich rozmów na temat zainteresowań seksualnych, zamiast polegać na eufemizmach, które można łatwo źle zrozumieć lub niechciane. Sugeruje podejście rzeczowe, na przykład: „Nie czuję się jeszcze gotowa, aby eksplorować nasz związek seksualnie, ale lubię spędzać z tobą czas i chciałabym nadal lepiej cię poznawać”.
A jeśli nie możesz się doczekać, aż przeskoczysz tę osobę przez kości? Świetnie! Udostępnij i to. „Autopromocja od samego początku nastraja nas wszystkich do tworzenia zdrowych relacji i chroni nas przed grą w zgadywanie” – mówi Herzog. W ten sposób obie strony aktywnie uczestniczą w podejmowaniu decyzji, co działa, a co nie, bez względu na to, czy jesteś przypadkowy, czy zaangażowany.
Annnd cue Netflix „Are You Still Watch?” podpowiedź za 3, 2, 1…







