Notatka
Chodzi o osobiste, anegdotyczne doświadczenie jednego autora i nie powinno zastępować porady medycznej. Jeśli masz jakiekolwiek obawy zdrowotne, zachęcamy do rozmowy z pracownikiem służby zdrowia.
Byłem w Miami na coroczny weekend pływania w mieście, kiedy wkradło się znajome uczucie, tkając się wzdłuż każdej uncji mojego ciała. Spojrzałem na swoje zdjęcie i poczułem, jak moja skóra się czołgała. Jako kobieta na lepszym końcu powrotu do odżywiania, od jakiegoś czasu nie czułem się tak wyzwalany.
Przesuwając zdjęcie po zdjęciu, poczułem, jak strach zderzyły się z poczuciem winy w tym dziwnym emocjonalnym koktajlu, który zmusiłem się do przełknięcia. Przez resztę podróży mój umysł wahał się między czuciem niekomfortowym w moim ciele a zawstydzonym, pozwoliłem, aby te myśli zaatakowały moją przestrzeń. Zagrwałem się za złe. Z każdą przechodzącą myślą zatopiłem się coraz głębiej w tę wstyd spiralę - nie dla sposób moje ciało wyglądało, ale i tak go nie kochało.
Niepewność i niepokój wciąż żyją i oddychają w moim ciele. Skłamałbym, gdybym twierdził, że tak nie było.
W połączeniu z tą pełną dobrych intencji, dodającą pewności siebie i pozytywnie nastawioną do ciała retoryką kryje się często zapominana prawda: bezwarunkowa miłość do swojego ciała jest trudna, bez względu na okoliczności. Ruch jest absolutnie pozytywny – normalizuje cellulit (jak ma go 90% kobiet), pozwala na więcej niż jeden praktycznie stworzony typ sylwetki oraz omawia jedzenie i ćwiczenia w sposób zakorzeniony w miłości własnej. Jednak ten przekaz pełen dobrych intencji może okazać się wykluczony, jeśli w rzeczywistości odczuwasz niepewność. To kolejny standard, z którym nie możesz się zmierzyć, tylko tym razem ubrany w „inspirujący”. Jeśli głosimy akceptację, potrzebujemy także pozwolenia na dzień wolny. O wiele bardziej utożsamiam się z „neutralnością ciała” niż kiedykolwiek z „pozytywnością ciała”. Dzięki temu czuję się widziany.
Przepracowałem dekadę problemów związanych z ciałem i w końcu znalazłem się w pozytywnej przestrzeni. Czuję się dobrze ze sobą i swoimi częściami ciała w sposób, o jakim nigdy więcej nie myślałam, że będę. Ale niepewność i niepokój wciąż żyją i oddychają w moim ciele. Skłamałbym, gdybym twierdził, że tak nie było. I to musi być w porządku. Mogę chcieć schudnąć lub jeść zdrowiej, aby czuć się dobrze ze swoim wyglądem. Podczas wycieczki do Miami mogę czuć się przygnębiony swoim ciałem. To, że samoakceptacja nie przychodzi mi łatwo, nie powoduje, że mniej angażuję się w utrzymywanie pozytywnego obrazu własnego ciała.
Jeśli głosimy akceptację, potrzebujemy także pozwolenia na dzień wolny.
Jestem dobry w rezygnacji z kontroli przez większość dni, pozwalając sobie na wolność od osądu i porównania. Jednak pochodzi to z lat rozpoznawania i radzenia sobie z moimi głęboko zakorzenionymi problemami z wagą. Nie wszyscy mieli taką okazję. Więc przypuszczam, że mówię, że wolno wylądować gdzieś pomiędzy. Możesz być mistrzem pozytywności ciała, nawet jeśli czasami żałujesz, że nie wyglądasz inaczej w kostiumu kąpielowym. Oba nie wykluczają się wzajemnie. Jesteś człowiekiem i albo ekstremalne nigdy nie sprawi, że będziesz szczęśliwy.
Eksperci szacują, że około 9% osób w Stanach Zjednoczonych będzie cierpieć na zaburzenia odżywiania w ciągu swojego życia - i to nawet nie wspomina o długim, żmudnym procesie odzyskiwania ani szalejącego nieporozumienia tych problemów w naszej kulturze. Przede wszystkim wiedz, że nie jesteś sam-a jeśli potrzebujesz pomocy i nie wiesz, od czego zacząć, skontaktuj się z infolinią National E odżywianie pod numerem (800) 931-2237.
Tatuowałem moje ciało niepewności na moim ramieniu - oto dlaczego






