Jak Stephanie Ramos z ABC zbudowała karierę dziennikarską, służąc w armii amerykańskiej

Życie

Zawsze wiedziałam, że chcę być reporterem. Zacząłem oglądać wiadomości około 10. klasy i byłem wielkim fanem WNBC. Dowiedziałem się, że jako reporter możesz wywrzeć ogromny wpływ na życie ludzi i to naprawdę mnie zmotywowało.

Tak więc, gdy tylko dostałem się na studia, ogłosiłem, że moim kierunkiem jest dziennikarstwo telewizyjne. Kiedy byłem jeszcze na studiach, wydarzył się 11 września. Jako rodowity nowojorczyk chciałem zrobić coś dla mojego kraju; Chciałem być częścią czegoś większego i ciągnęło mnie do wojska.



Początkowo planowałem wstąpić do piechoty morskiej, ale zanim moja decyzja była ostateczna, spotkałem rekrutera do armii, który był w stanie zaoferować mi harmonogram, który lepiej odpowiadał mojej edukacji i jednoczesnej służbie wojskowej. Zacząłem jako żołnierz szeregowy; następnie, po ukończeniu szkolenia podstawowego i uzyskaniu tytułu magistra w zakresie komunikacji masowej i mediów, otrzymałem zlecenie i zostałem urzędnikiem ds. spraw publicznych. Zacząłem jako szeregowiec; teraz jestem majorem w rezerwie wojskowej.



Swoją karierę reporterską budowałem, służąc jednocześnie w armii amerykańskiej.

Poruszając się po całym kraju, wspinałam się po szczeblach kariery: w Południowej Karolinie pracowałam jako redaktor przydziałów dla WIS-TV; w Kansas jako reporter telewizyjny dla WIBW-TV; w Missouri jako kotwica KMBC; w Waszyngtonie jako wieloplatformowy reporter dla ABC.

W tym czasie pozostawałem w Rezerwie, podlegając jednostkom odpowiadającym każdej nowej lokalizacji, uczestnicząc w ćwiczeniach szkoleniowych i przechodząc kursy wojskowe. W 2008 roku, kiedy byłem w Kansas, po raz pierwszy od roku zostałem wysłany do Bagdadu, pełniąc funkcję ambasadora historycznego w Camp Slayer w kompleksie Victory Base.



Początkowo wiadomość, że mnie zatrudniono, była szokiem, ale wiedziałam też, że właśnie na to się zapisałam. Miałem około miesiąca na spakowanie wszystkiego, powiadomienie pracodawcy i wyjazd. Mój pracodawca był bardzo wyrozumiały; Napisaliśmy nawet wiele historii o moim wyjeździe: o procesie i krokach, które należy podjąć, aby zawiesić życie w cywilu przed wyjazdem do innego kraju.

Na początku przebywanie z dala od domu było trudne; było samotnie. W tym roku starałam się nie popadać w samozadowolenie. Podczas oddelegowania zgłosiłam się na ochotnika do irackich skautów i skautek, co było dla mnie najbardziej znaczącym doświadczeniem; byli tak świadomi, że są w środku wojny – wiedzieli, dlaczego tam jesteśmy – a mimo to po prostu mieli tyle radości. Nigdy nie mogłem się z tym pogodzić.

Wróciłem jako osoba dorosła i z uznaniem dla tego, co mamy w USA i bez czego mogę żyć.

Wielu luksusów, które mamy tutaj, nie ma tam. Zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję wiele, wystarczy zdrowie i rutyna.



W końcu, kiedy wróciłem do domu, przyjąłem obecną rolę korespondenta krajowego ABC News i relacjonuję różne historie, od kwestii wojskowych – w tym morderstwa Vanessy Guillén, 20-letniej amerykańskiej żołnierzki, która zaginęła w kwietniu 2020 r., a później odkryto, że została zabita przez innego żołnierza Aarona Davida Robinsona w zbrojowni w Fort Hood w Teksasie – po kryzysy psychiczne w społecznościach latynoskich i oskarżenia o oszustwo Miss USA.

Równoczesne łączenie dwóch karier było wyzwaniem, ale służba w wojsku pomogła mi także w branży prasowej. Wszystko może zostać rzucone w moją stronę, a ja po prostu mówię: „Uspokójcie się, damy radę”. Jest w porządku.

Nie chcę przez to powiedzieć, że bycie reporterem jest niczym. Nie, to trudne, szczególnie gdy składasz scenariusz w całość i masz tylko godzinę. Ale nie odczuwam takiego poziomu paniki i myślę, że może to mieć coś wspólnego z rokiem w Iraku lub czasem, który spędziłem w wojsku, ponieważ bardzo często doprowadza mnie to do szału.

rezerwa wojskowa Stephanie Ramos

Nik De La Pena, SFC/USA Rezerwa Armii

Stephanie Ramos w Ft. McCoy w stanie Wisconsin podczas corocznego szkolenia swojej jednostki Rezerwy Armii w lipcu 2022 r.

Kariera w armii pomogła mi również wyrosnąć na osobę, która da z siebie wszystko, bez względu na moją sytuację.

Podchodzę do rzeczy ze świadomością, że dam z siebie wszystko i wszystko się ułoży. To pragnienie wróciło do mnie, gdy mieszkałem w Topeka w stanie Kansas i nadszedł czas, aby poszukać następnej stacji. Chciałem przenieść się na stację w Kansas City, mimo że zazwyczaj nie widać przeskoku z małego targowiska Topeka do Kansas City, które jest ogromnym rynkiem.

Pomyślałem: Cóż, to jest mój cel. Na tym muszę skończyć. Właśnie do tego będę nawoływał. Wielokrotnie odwiedzałem stację telewizyjną, pukałem do ich drzwi, prosiłem o spotkanie z dyrektorem wiadomości bez wcześniejszego umówienia się. Bycie tak irytującym było bardzo ryzykowne, ale tak było. Wysłałem do niej e-maile. Powiedziałem: jestem gotowy; tu chcę pracować, tu chcę być. Po około sześciu miesiącach ciągłego powtarzania się w końcu dostałem rozmowę kwalifikacyjną. Spotkałem się z nią i dostałem tę pracę.

Powiedziałbym, że takie jest moje podejście do wielu rzeczy: po prostu idź. Musisz rozpoznać swoją wyjątkową perspektywę i ją wspierać. Mając doświadczenie wojskowe, mogłem zintegrować swoje doświadczenia z pracą reporterską.

Kiedy zostałam przeniesiona do Iraku, mój mąż, Emio Tomeoni i ja wyprodukowaliśmy film dokumentalny „Do Bagdadu i z powrotem”, który został wyemitowany w telewizji WIBW-TV i otrzymał nagrodę Kansas Association of Broadcasters Award. W przypadku historii Vanessy Guillén naciskałem, aby ją zatuszować. Już od pierwszego miesiąca jej zaginięcia pomyślałem, że powinno to być w wiadomościach.

Różnorodność w reportażach – zatrudnianie reporterów o unikalnych perspektywach – jest niezwykle ważna.

Jako Latynoska, mama i weteranka czuję, że moje pochodzenie ma duży wpływ na to, jak postrzegam i opowiadam historie. Dla mnie nie jest to samo raportowanie, ale raportowanie z kontekstem. Zajmując się historią Vanessy Guillén, zająłem się nią mając doświadczenie w operacjach wojskowych – wiedząc, co jest normalne w armii, a co nie, a co właśnie się zmienia.

Jako mama potrafię radzić sobie z historiami, stosując inne podejście do komunikacji z członkami rodziny, którzy mogą przeżywać najgorszy okres w swoim życiu. Jako Latynoska potrafię opowiadać historie, które w przeciwnym razie mogłyby zostać przeoczone. Wszystkie doświadczenia łączą się, aby uczynić mnie lepszym dziennikarzem, który rozumie, skąd pochodzą ludzie ze wszystkich środowisk, co pomaga mi lepiej opowiadać ich historie.

Moim ostatecznym celem jest pomaganie ludziom, zarówno w mojej karierze. Teraz, kiedy mam dzieci, chcę także zostać mamą klasy i wolontariuszką w ich szkole. To dużo, a żeby to wszystko ogarnąć, muszę też o siebie zadbać. Poświęcam czas na myślenie i nic nierobienie; czasami cisza jest pomocna.

Bieganie to także sposób na dbanie o siebie. Być może nie mam całego czasu na świecie, aby brać udział w zajęciach lub podnosić ciężary , ale jeśli tylko uda mi się pobiegać, oczyszczę umysł i zawsze czuję się sto razy lepiej. Zawsze. Kiedy stawiam zdrowie na pierwszym miejscu, wiem, że mogę pokazać się tak, jak tego potrzebuję, dla rodziny i pracy.

Mam nadzieję, że moje dziedzictwo jest dziedzictwem reportera, któremu zależy na każdej historii i każdym wywiadzie. W żadnym wypadku nie traktuję tej pracy lekko. Każde słowo ma znaczenie i widziałem to przez lata, spotykając ludzi, którzy pamiętają jedną konkretną historię, którą napisałem pięć miesięcy temu. I za każdym razem mnie to zaskakuje; Myślę: O mój Boże, to prawda. Dlatego to robię.


siła po odznace za służbę Ta historia powstała w ramach serii Project Tell Me Meltyourmakeup.com I Zdrowie mężczyzn aby uczcić wkład amerykańskich weteranów wojskowych i zwrócić uwagę na niektóre z ich głosów.