Wszyscy mamy swoje mocne strony. Taniec nie jest moją pasją. Nigdy nie uważałam się za tancerkę i nie mam za bardzo rytmu. To powiedziawszy, uwielbiam zabawną muzykę, a obserwowanie, jak inni poruszają się i bawią na TikToku, to jedna z moich ulubionych rozrywek. Enter: moja wyprawa do Jazzercise.
Nie wstydzę się swojego braku umiejętności, ale niekoniecznie kocham tańczyć. Jednak to, co kocham, to nowe wyzwania (zwłaszcza jeśli wiążą się z ćwiczeniami), więc kiedy miałem okazję wypróbować Jazzercise przez dwa tygodnie, byłem zaintrygowany.
Na początku byłem trochę sceptyczny i TBH, nie zdawałem sobie z tego sprawy Jazzercise był jeszcze w 2023 roku. O zajęciach tanecznych cardio słyszałem tylko od starszych członków rodziny, a myśl o tańcu podczas treningu nie wydawała mi się najbardziej wymagającą ani ekscytującą metodą.
Jazzercise istnieje już od ponad 50 lat (!) i jest klasą taneczną *OG*. Wiedziałem, że musi być coś wyjątkowego w tej metodzie. Nie bez powodu przetrwał próbę czasu.
Jeśli chodzi o kontekst osobisty, jestem entuzjastą zajęć fitness, który nigdy nie brał udziału w grupowej sesji aerobiku. Zwykle wybieram gorącą jogę, pilates i treningi w peletonie. Czerpię energię innych i uwielbiam, gdy zajęcia prowadzi instruktor motywacyjny. Aha, i optymistyczne playlisty treningowe zawsze motywują mnie, więc podjąłem wyzwanie z otwartym umysłem.
Moim celem na te dwa tygodnie nie była zmiana całego mojego programu ćwiczeń, ale odkrycie nowych sposobów poruszania się i ujędrniania ciała. Jestem osobą przyzwyczajoną i zazwyczaj trzymam się ćwiczeń, które znam i kocham. Byłem ciekaw, jakie korzyści przyniesie mój cotygodniowy trening dzięki nowemu programowi.
Oto moje (niefiltrowane!) przemyślenia i efekty, jakie zauważyłem podczas dwóch tygodni treningów Jazzercise.
Trening Jazzercise
Jazzercise to połączenie ćwiczeń aerobowych, cardio HIIT, tańca i treningu oporowego, które koncentruje się na ruchu choreograficznym. Jazzercise na żądanie treningi trwają od 10 do 50 minut i obejmują ćwiczenia skupiające się na górnej i dolnej części ciała, tułowiu i wytrzymałości cardio.
Jazzercise oferuje zajęcia stacjonarne, ale tam, gdzie mieszkam, nie było studia. Zobowiązałem się do zajęć On Demand co najmniej cztery razy w tygodniu.
Wybór zajęć na moją dwutygodniową podróż otrzymałem bezpośrednio od trenerów Jazzercise. Mój harmonogram składał się z Formaty Cardio Sculpt, Cardio, Power Sculpt i Band Blast . Większość zajęć trwała od 20 do 40 minut, a niektóre wymagały zerowego wyposażenia, podczas gdy inne potrzebowały zestawu hantli i/lub taśm oporowych.
W przypadku krótszych treningów (10, 20 lub 30 minut) zazwyczaj uzupełniałem je własnym schematem cardio. 20-minutowe treningi były świetną rozgrzewką przed bieganiem lub zajęciami na rowerze, a 10-minutowe sesje były zabójczym zakończeniem. Dłuższe 40-minutowe treningi spalały całe ciało, więc nie potrzebowałem żadnego innego potu w ciągu dnia.
Moja dwutygodniowa podróż jazzowa
Andiego Breitowicha
Zacząłem z otwartym umysłem i tańczyłem cardio.
Biorąc pod uwagę, że Jazzercise jest zakorzeniony w tanecznym cardio, zacząłem od kolekcji na Kickstarterze, aby zapoznać się z podstawowymi ruchami i choreografią. Na przykład jeden układ taneczny: maszeruj w miejscu przez osiem odliczeń, odchyl ramiona do tyłu przez cztery odliczenia, następnie przysiad przez cztery odliczenia przed powtórzeniem sekwencji.
Każdy trening rozpoczyna się dynamiczną rozgrzewką, po której następuje szybkie rozciąganie i podgląd nadchodzącego układu. Trener przygotowuje Cię na to, czego możesz się spodziewać i demonstruje podstawowe ruchy za pomocą prostych instrukcji. Bez wcześniejszej wiedzy o tańcu udało mi się szybko załapać.
Powiązana historia
-
„Straciłem 100 funtów. Z WW i Jazzercise”
Przyznam, że było mi trochę wstyd i czułem się głupio, wykonując te czynności. Ruchy taneczne były całkowicie poza moją strefą komfortu. Po trzech dniach tańca i dawania z siebie wszystkiego na zajęciach Cardio przeżyłam mini przełom, gdy trener powiedział, że wszyscy mamy inny styl i nikt Cię nie obserwuje.
Kiedy zdałem sobie sprawę, że moje umiejętności taneczne nie muszą dorównywać doświadczonemu trenerowi, zacząłem traktować siebie mniej poważnie. Byłam sama w mieszkaniu… dosłownie nikt mnie nie obserwował.
Poszerzyłem się o pełne spektrum klas siłowych i odnalazłem swój rytm.
Andiego Breitowicha
Zwiększyłem intensywność za pomocą zajęć takich jak Power Sculpt, który opiera się na HIIT i jest wypełniony ćwiczeniami złożonymi, oraz Band Blast, zawierający taśmy oporowe. Moje tętno było stale podwyższone, a moje *całe* ciało pracowało. Z pewnością odczułem efekty wytrzymałości cardio.
Powiązana historia
Nadal było sporo tanecznego cardio, które służyło jako mile widziana aktywna regeneracja pomiędzy obwodami siłowymi. Pod koniec 40-minutowych zajęć byłem zadowolony z treningu i lśniłem potem.
Po każdych zajęciach Band Blast moje ciało zawsze drżało. Szczególnie moje ramiona pracowały na zupełnie nowym poziomie, używając opasek oporowych. Zamiast skupiać się wyłącznie na powtórzeniach i seriach, instruktorzy wyjaśnili, że chodzi o stworzenie czasu pod napięciem. W rezultacie zauważyłem, że moje mniejsze mięśnie stabilizujące zostały wystawione na próbę, a większe grupy mięśni zostały aktywowane zarówno w koncentrycznej (skracanie mięśni), jak i ekscentrycznej (wydłużanie mięśni) części skurczu mięśni.
Moje Jazzercise na wynos
Andiego Breitowicha
1. Taśmy oporowe są niezwykle skuteczne i stanowią nowe, przydatne narzędzie.
Zespoły oporu zmieniły dla mnie zasady gry. Nie tylko nauczyłam się czuć (i obejmować) oparzenie, ale instruktorzy Jazzercise utrzymywali mnie w skupieniu na prawidłowych wzorcach i formie ruchu.
Andiego Breitowicha
Wiedziałem, że taśmy oporowe działają i mają moc całkowitej zmiany składu mięśni, ale przed Jazzercise nie miałem dużego doświadczenia w ich stosowaniu. Trenuję głównie z hantlami i/lub ciężarem własnego ciała. Gdy tylko spróbowałem zajęć Band Blast, od razu miałem obsesję na punkcie zespołów.
Kolejna zaleta? Zajęcia z taśmami oporowymi są bardzo wszechstronne. Niezależnie od tego, czy byłem w moim małym mieszkaniu, na siłowni, czy na wakacjach, byłem pewien, że mogę wykończyć 20- lub 30-minutowe zajęcia i ujędrnić całe ciało.
Zespoły oporu są tutaj, aby pozostać w mojej rutynie. Już po dwóch tygodniach widziałem i czułem, jak moje mięśnie się wzmacniają. Mimo że regularnie trenuję siłowo, treningi z taśmą oporową w nowy sposób ukierunkowały moje mięśnie.
Powiązana historia
-
Ten trening ramion z taśmą oporową to nie żart
2. Odpuszczanie ma zalety, nawet jeśli wydaje się to trochę niezręczne.
Nie jest tajemnicą, że nie lubiłem tanecznego cardio i nie byłem w nim zbyt dobry, ale to nie znaczy, że było bezcenne. Nadal dobrze się przy tym bawiłem, a to w ostatecznym rozrachunku się liczy. Jasne, ruchy mogą wydawać się tandetne i trochę elementarne, ale po długim dniu siedzenia przy biurku tańczenie było odświeżające i czasami było dokładnie tym, czego potrzebowałem.
Nauczyłam się doceniać przerwę na tańce.
Andiego Breitowicha
3. Ćwiczenia kombinowane są trudniejsze i bardziej satysfakcjonujące, niż myślałem.
Andiego Breitowicha
Na każdych zajęciach, które ukończyłam, ogromną część choreografii stanowiły ćwiczenia kombinacyjne. Instruktorzy często łączyli w pary dwa różne ruchy, aby wykonać je jako jeden. Na przykład używanie hantli do uginania bicepsów i jednoczesne wykonywanie mini przysiadów z gumą oporową.
Brzmi skomplikowanie, ale opanowałem to po kilku powtórzeniach i skupiłem się na formie. Zamiast spieszyć się lub próbować dotrzymać kroku muzyce, skupiłem się na maksymalizacji każdego powtórzenia.
Warto było podjąć wyzwanie psychiczne i fizyczne. Ćwiczenia złożone są niezwykle skuteczne. Ćwiczysz jednocześnie górną i dolną część ciała? Powiedz mniej.
Ostatecznie nie żałuję, że poświęciłem dwa tygodnie Jazzercise i zachęcam innych, aby wypróbowali zajęcia – szczególnie jeśli kochasz tańczyć! Jak to się mówi, to, co stare, znów jest nowe, a Jazzercise z pewnością ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko aerobik.







