W zeszłym roku ludzie pytali mnie nie mniej niż 537 razy, czy dla zdrowia przeszłam na wegetarianizm.
Do diabła, nie, zawsze mówiłem. Do zeszłego roku mój pseudonim brzmiał mięsożerca. Polerowałem T-bone jak mistrz, rzadko jadłem posiłki bez mięsa i trzymałem w zamrażarce kilkadziesiąt piersi z kurczaka. Oprócz tego, że myślałam, że mięso po prostu dobrze smakuje, myślałam, że jest mi potrzebne, żeby było zdrowe. Myślałem, że to istotne w moich treningach.
Kiedy więc dopadło mnie to, co nazywam wszystkożernym poczuciem winy i zdecydowałam się zrezygnować z mięsa wędlin indyczych, od razu zaniepokoiłam się, jak ucierpi na tym moje zdrowie i kondycja. Czy straciłbym mięśnie? Czy mój poziom żelaza – i poziom energii – spadłby? Czy byłbym w stanie pokonać moje regularne długie biegi?
Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem, że zostanę przy wegetarianizmie. Nawet nie powiedziałam ludziom, kiedy początkowo zrezygnowałam z mięsa, bo myślałam, że eksperyment będzie trwał tydzień. Może miesiąc.
Teraz minął rok i nie wyobrażam sobie scenariusza, w którym miałbym wrócić do bycia mięsożercą. Tak naprawdę, bycie wegetarianinem uczyniło mnie znacznie sprawniejszym, szybszym, silniejszym i zdrowszym niż kiedykolwiek wcześniej, jako osoba jedząca mięso. Oto dlaczego:
1. Zacząłem liczyć białko i przestałem liczyć kalorie.
Myśl o niedoborze białka przerażała mnie. Więc poszłam na całość, badając wegetariańskie źródła białka i potrzeby w zakresie spożycia. Postawiłem sobie za cel spożywanie od 25 do 35 gramów białka w każdym posiłku, co łącznie wynika z przeglądu naukowego z 2015 r. opublikowanego w czasopiśmie Fizjologia stosowana, odżywianie i metabolizm stwierdzono, że jest optymalny dla zdrowia mięśni. W międzyczasie, aby nie przytłoczyć się całą matematyką, przestałem przywiązywać zbyt dużą wagę do całkowitej liczby kalorii. Moim pierwszym celem było zdobycie białka.
Po kilku miesiącach przestałem liczyć gramy białka i mogłem automatycznie rozpoznawać posiłki, które były trafne. Jak jajecznica rano z serkiem, mlekiem (teraz piję Fairlife mleko ultrafiltrowane, które zawiera o 50 procent więcej białka niż mleko regularnie filtrowane), szpinak i grzyby. Lub papryka nadziewana komosą ryżową, czarną fasolą i warzywami. Lub soczewica wolnowarująca. Lub grillowane tofu z chimichurri. Zaczęłam też zapełniać lodówkę koktajlami proteinowymi, gdy tylko wiedziałam, że znajdę się w sytuacji, w której jedyną opcją posiłku bezmięsnego będzie talerz rafinowanych węglowodanów.
POWIĄZANE: „Najsprawniejsza kobieta na Ziemi” dzieli się tym, co je każdego dnia
Zobacz cały wpis na Instagramie 2. Moje biegi stały się łatwiejsze, ale zacząłem tracić nimi zainteresowanie.
W momencie, gdy zdecydowałem się rzucić mięso, biegałem od czterech do pięciu dni w tygodniu, a długie biegi sięgały ponad 10 mil. I chociaż nie wiem dokładnie, co sprawiło, że po przejściu na dietę wegetariańską mogłem biegać w szybszym tempie przez dłuższy czas (przypuszczam, że jadłem więcej warzyw niż wcześniej), przestałem interesować się wytrzymałością, a bardziej siłą.
Oprócz biegania jeden lub dwa dni w tygodniu ćwiczyłem siłowo, aby zapobiec kontuzjom związanym z bieganiem. W połączeniu ze zwiększonym spożyciem białka roślinnego, już ta niewielka ilość pracy siłowej zaczęła budować mięśnie. Chciałem więcej. (Zdobądź więcej wskazówek dotyczących zdrowego odżywiania i pomysłów na pyszne przepisy na stronie Zadrapanie , książka kucharska autorstwa naszej dyrektor generalnej, Marii Rodale.)
3. Stałem się znacznie silniejszy.
Kiedy zmieniłem swój trening z biegania na podnoszenie ciężkich rzeczy i odkładanie ich z powrotem, wszystko zaczęło się dla mnie naprawdę zmieniać. Konsekwentnie robiłem nowe PR na stojaku do przysiadów, czułem się fatalnie podczas każdego martwego ciągu, a ostatnio zmiażdżyłem swoje pierwsze podciągnięcie bez pomocy. I chociaż jest to ogromne świadectwo mocy ciężkiego treningu siłowego, ma ono również wiele wspólnego z tym, co dostarczam swojemu organizmowi – a nie tylko z białkiem.
Kilka miesięcy temu, będąc uczniem Szczyt Fitness Kobiet , wysłuchałem prezentacji na temat żywienia prowadzonej przez Uniwersytet Północnej Karoliny w Chapel Hill, adiunkta ds. ćwiczeń i nauk o sporcie, dr Abbie Smith-Ryan, CSCS. Mówiąc o potrzebach żywieniowych kobiet, wspomniała o znaczeniu kreatyny – naturalnego związku, który pomaga organizmowi wytwarzać energię niezbędną do ćwiczeń o wysokiej intensywności. I wiesz, czego nigdy wcześniej nie brałem pod uwagę? Kreatyna występuje w mięsie.
Dodałem więc do swojej codziennej diety suplementację kreatyną. Dla Twojej wiadomości, według A Journal of Badań nad siłą i kondycją z 22 wcześniejszych badań wynika, że suplementacja kreatyną może zwiększyć maksymalną siłę ćwiczącego nawet o 45 procent.
POWIĄZANY: DOKŁADNIE JAK PODNOSIĆ CIĘŻARY, ABY WYrzeźbić MIĘŚNIE I STAĆ SIĘ POWAŻNIE SILNYM
4. Poczułem, że mam znacznie więcej energii.
Mój zastrzyk energii na diecie wegetariańskiej przypisuję wielu czynnikom: warzywom, białku, podnoszeniu ciężarów i, tak, kreatynie. W końcu niedawne Amerykański Dziennik Psychiatrii badanie wykazało, że suplementacja kreatyną może podwoić skuteczność selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, czyli SSRI, u kobiet z depresją. (Jako osoba, która od dziesięcioleci zmaga się z depresją i stanami lękowymi i codziennie przyjmuje SSRI, mogę potwierdzić korzyści psychiczne.)
Dzięki dodatkowej energii odkryłem, że nagle mam czas na więcej ruchu w ciągu dnia. Stać przy moim biurku. Żeby pospacerować po okolicy. I oczywiście chodzić na siłownię. Im więcej miałem energii, tym więcej wkładałem w każdy trening i tym więcej z niego wyciągałem.
Następnym razem, gdy będziesz mieć energię do spalenia, wypróbuj te 52 spalające tłuszcz ćwiczenia cardio:
5. Schudłem ponad 25 funtów i wróciłem do prawidłowej wagi.
Po założeniu spodni, których nie mogłam nosić od lat, weszłam na wagę i zdałam sobie sprawę, że schudłam całkiem sporo. W tej chwili jestem o 27 funtów mniej w porównaniu do stanu, w którym zrezygnowałem z mięsa. Dziękuję odżywianiu opartemu na warzywach i treningom, które ono napędza.
I chociaż nadal chciałbym spalić trochę więcej tłuszczu i zbudować dużo więcej mięśni (jestem uzależniony od mięśni!), jestem podekscytowany, że udało mi się osiągnąć naprawdę zdrową dla mnie wagę i skład ciała – a co najważniejsze, nigdy nie przechodząc na dietę odchudzającą. Jak już mówiłem, nie przeszedłem na wegetarianizm Do moje zdrowie. Ale to nie znaczy, że nie była to najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek przytrafiła się mojemu zdrowiu.







