Jak to naprawdę jest być policjantką

Życie

Wszyscy znamy nazwiska, protesty i hashtagi. Powszechne oburzenie, które wrze z każdą straconą osobą, z powodu głębokich podziałów rasowych i śmiercionośnej siły. Jednak w poszukiwaniu rozwiązania w dużej mierze zignorowano kwestię płci w policji – coś, co może zmienić zasady gry. Weźmy pod uwagę liczby: w momencie publikacji prasy w tym roku organy ścigania zabiły 684 Amerykanów, ale tylko około 2 procent tych incydentów dotyczyła funkcjonariuszki.

I choć strzelaniny policyjne mogą dominować na pierwszych stronach gazet, rzadziej słyszymy o sytuacjach, w których policjant rozładował napięte zdarzenie bez użycia przemocy – jak policjantka w Waszyngtonie, która w październiku 2015 r. przerwała zbrojną bójkę między nastolatkami, inicjując z nimi taniec. Albo funkcjonariuszka z Dallas, która w lutym tego roku zamiast strzelić z własnej broni, zamiast strzelić, ścigała aktywnego strzelca. To nie są odosobnione przypadki.



Badania wykazały, że policjantki nie tylko rzadziej używają broni, ale są także znacznie mniej skłonne do użycia niepotrzebnej siły. Poza tym badanie przeprowadzone przez Krajowe Centrum ds. Kobiet i Policji przyjrzeli się siedmiu wydziałom policji w USA i odkryli, że prawdopodobieństwo formalnego oskarżenia o użycie nadmiernej siły w przypadku policjantów płci męskiej było średnio osiem i pół razy większe niż ich rówieśniczek. Tutaj trzy kobiety opowiadają o życiu policjantki.



POWIĄZANE: 16 Badass kobiet, które zmieniają zasady gry

Sara Foster

Sara Foster

Sarah Foster, 27 lat, Departament Policji Oklahoma City

Dorastając w południowej Kalifornii, Sarah myślała, że ​​jej domem rządzą superbohaterowie: zarówno jej tata, jak i macocha byli funkcjonariuszami policji. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpiła do piechoty morskiej i uzyskała stopień przywództwa administracyjnego na Uniwersytecie w Oklahomie, a następnie dołączyła do służby w styczniu 2015 r. jako oficer patrolu. Choć korpus przygotowywał ją zarówno do środowiska zdominowanego przez mężczyzn, jak i do fizycznych wymagań pracy w policji, bycie kobietą jest czasami jej najbardziej przydatnym narzędziem w przypadku najczęstszych przypadków: przemocy domowej. „Mój partner może spotkać się z podejrzaną lub ofiarą w niewłaściwy sposób, ale często mogę wkroczyć, załagodzić sytuację i uzyskać informacje o osobie, którą musimy znaleźć” – mówi. Jej cywilni przyjaciele w dużej mierze ją wspierają, ale niektórzy boją się o nią na co dzień. Jej odpowiedź: „Przyjedź na przejażdżkę, a pokażę ci, jak dbają o mnie moi partnerzy – jak wszyscy dbamy o siebie nawzajem”.



The Delozier Life, 39, Washington, DC Metropolitan Police Department

Życie Deloziera

(lewy)

The Delozier Life, 39, Washington, DC Metropolitan Police Department

Delozier wychowała się w Waszyngtonie podczas epidemii cracku w latach 80. i 90., ale to morderstwo policjanta Briana Gibsona zainspirowało ją do złożenia podania do akademii policyjnej. „Widziałam wiele brutalnych rzeczy – zabitych przyjaciół, zabitych sąsiadów, zabitych kolegów z klasy – i w pewnym momencie zaczyna mnie to znudzić” – mówi. La Vida przyznaje, że podczas patrolowania doświadczyła sporej dawki braku szacunku. „Wszystko przemawia przeciwko mnie. Jestem niska, jestem kobietą, jestem czarna”. Ale nauczyła się też wykorzystywać te stereotypy na swoją korzyść: „Dziecko może odnosić się do funkcjonariuszki policji w taki sam sposób, w jaki odnosiłoby się do swojej mamy” – relacjonuje. Podczas gdy jej dwuletni syn nie do końca rozumie, czym się zajmuje, jej mąż – kolega z pracy w policji – doskonale wie, jak wymagająca jest ta praca i tym bardziej ją za to szanuje. „Na studiach miałam stałego chłopaka, który czuł się bardzo niepewnie” – wspomina. „Nosiłem broń, a on tego nie chciał. Spojrzał na mnie, jakbym nie była już damą. Ale teraz mój mąż i ja uzupełniamy się; chcemy tego samego od życia.

POWIĄZANE: 5 żołnierek dzieli się swoimi reakcjami na to, że w końcu pozwolono im stanąć na linii frontu

Danielle Marotta, 37, Departament Policji w Miami Beach

Danielle Marotta



Danielle Marotta, 37, Departament Policji w Miami Beach

Jako była baletnica Danielle wiedziała, jak to jest pracować w zawodzie wymagającym hartu psychicznego, fizycznego i emocjonalnego. Po tym, jak rzuciła występy, uczyła tańca w szkołach w śródmiejskich dzielnicach, ale chciała wywrzeć większy wpływ na całą społeczność. Od ośmiu lat patroluje hałaśliwe ulice South Beach. „To może być trudne – ludzie próbują cię zwabić i odwrócić twoją uwagę” – mówi. „To głównie ludzie pijani lub na haju; wiele osób okazuje brak szacunku. Nie wiem, czy to kwestia munduru, czy dlatego, że jestem kobietą. Trudno nie brać tego do siebie, ale nie można się bać, bo to właśnie robi krzywdę. Wampirzy harmonogram składający się z czterech 10-godzinnych zmian z rzędu może być wyczerpujący, chociaż „przyzwyczajasz się do spania w ciągu dnia i nie spania przez całą noc”. W wolne dni spędza czas z przyjaciółmi i rodziną, ale pomaga mieć długoterminowego chłopaka, który ma te same obowiązki i harmonogram.

Aby dowiedzieć się więcej o kobietach w policji, sięgnij po listopadowy numer magazynu Meltyourmakeup.com , już w kioskach.