7 osób opowiada, jak wyglądają walentynki w związku poliamorycznym

Relacje

Walentynki są wystarczająco stresujące, jeśli spotykasz się tylko z jedną osobą (całe to planowanie randek, szukanie prezentów i dawanie kwiatów) – teraz wyobraź sobie, że dodajesz do tego wielu chłopaków i dziewczyn.

Taka jest rzeczywistość osób pozostających w związkach poliamorycznych, co oznacza, że ​​Dzień V może być dość trudny. Z logistycznego punktu widzenia jest po prostu więcej osób do rozważenia. Ale wraz z dodatkową pracą przychodzi też dodatkowa miłość. Rozmawialiśmy z siedmioma osobami z polimorfii o tym, jak udaje im się pokazać wielu partnerom, na których im zależy, w dniu V-Day. Oto, jak to naprawdę wygląda i jak to działa.



„Danie kart to walka”

Asha ma 36 lat i mieszka w Springfield w Wirginii. Jest zaręczona, zarówno ona, jak i jej narzeczony umawiają się z innymi.



W porównaniu do czasów, gdy byłem monogamiczny, mam teraz więcej osób, z którymi mogę się skontaktować, i więcej prezentów i kartek do kupienia. Dużo trudniej jest mi też znaleźć kartki walentynkowe. Wszystkie są bardzo monogamiczne i nie pozostawiają miejsca na różne style lub poziomy relacji. Odkąd stałam się poli, naprawdę przyswoiłam sobie świadomość, że nie wszystkie związki będą trwać wiecznie lub kończą się małżeństwem i to jest w porządku. Z tą wiedzą znacznie dziwniej jest dać komuś kartkę, która zasadniczo mówi, że będziemy razem aż do śmierci. Po prostu nie mogę tego wiedzieć – nawet będąc zaręczona – ale wiem, że cieszę się każdą chwilą spędzoną z ludźmi, z którymi jestem, i chcę, aby trwało to tak długo, jak długo będzie trwała nasza miłość. Zatem sposób sformułowania kart jest dla mnie największą komplikacją.

POWIĄZANE: Oto, jak naprawdę wygląda bycie w związku poliamorycznym

„Zazwyczaj walentynki spędzam z narzeczonym. W tej chwili wszyscy ludzie, u których spotykam się z moim narzeczonym, mają albo własnego partnera, współmałżonka, albo inną osobę, z którą również spędzają czas, więc planowanie dnia nie jest zbyt skomplikowane.



„W przeszłości nie było to takie proste. Kiedyś spotykałam się z sześcioma osobami, które także spotykały się z wieloma osobami, więc planowanie było trudniejsze. Musieliśmy zdecydować, kiedy i czy możemy się fizycznie spotkać tego dnia, czy też bardziej prawdopodobny będzie inny dzień w tym tygodniu. Czasami pojawiały się wątpliwości, kto może dostać ten dzień.

„W zeszłym roku spędziłam popołudnie z moim partnerem, który przyjechał na odległość do miasta na imprezę. Spędziliśmy czas w jego pokoju hotelowym i nadrobiliśmy zaległości. Potem spędziłam wieczór z narzeczonym. Zjedliśmy kolację i poszliśmy obejrzeć film akcji, co uwielbiam robić w V-Day.

„Jedną z najlepszych rzeczy w byciu poli w Walentynki jest to, że więcej osób mówi ci, co do ciebie czuje. To wspaniały zastrzyk miłości!



POWIĄZANY: 7 osób dzieli się tym, jak naprawdę wygląda trójkąt

„To może być wspaniałe… ale może też wywołać zazdrość”

Kamala Devi, 42 lata, mieszka w San Diego. Jest żoną Michaela od prawie 16 lat. Mają kilkunastu innych partnerów.

Oboje jesteśmy poliamorami od ponad 20 lat. Zwykle podróżujemy z kochankami, aby świętować Walentynki. W ubiegłych latach jeździliśmy do Bay Area na występy artystyczne lub do Nowego Jorku, aby odwiedzić przyjaciół i obejrzeć teatr. Często są kochankowie, którzy nie mogą świętować z nami ze względu na konflikty w harmonogramie lub inne ograniczenia, dlatego staramy się świętować w innym terminie. Lubimy myśleć o tym bardziej jak o walentynkach, a nie o walentynkach.

„Chociaż mieliśmy wiele wspaniałych walentynek, mieliśmy też trudne chwile niepewności, porównań i zazdrości. Jak na ironię, mój mąż i ja jesteśmy tak bezpieczni w naszym małżeństwie, że często wyzwaniem dla nas są nowsze relacje. Jest to szczególnie trudne, gdy są to czyjeś pierwsze poli-walentynki i ta osoba ma oczekiwania, że ​​będzie miała Ciebie lub Twojego partnera tylko dla siebie!

„W ostatnie Walentynki przypadały nasze 15. urodziny, więc wynajęliśmy łódź z wbudowaną wanną z hydromasażem i zaprosiliśmy naszych kochanków na rejs po Mission Bay!

„Planowanie może być wyzwaniem”

Valerie (27 l.) dzieli swój czas pomiędzy Londynem i Nowym Jorkiem. Jest żoną swojego męża, ma chłopaka i dziewczynę.

Obecnie znacznie mniej angażuję się w całe walentynki. Kiedy byłam w związku monogamicznym, przywiązywałam dużą wagę do tego rodzaju rytuałów i zawsze wydawały mi się one nieco szablonowe: okazywanie miłości gestem XYZ, bielizną i kartkami. Kiedy już złamiesz wielką zasadę monogamii, złamanie wielu małych zasad stanie się łatwe i przyjemne. Na przykład lubię kupować kwiaty jednemu z moich partnerów na Walentynki.

Zapytaliśmy mężczyzn i kobiety, co myślą o pierdzeniu w związkach. Dowiedz się, co mieli do powiedzenia:

Ikona gry Poliamoryczna walentynka

„Zapewnienie każdemu wystarczającej ilości czasu jest dla mnie zawsze sprawą numer jeden – i tak jest przez cały rok. Musisz zaakceptować fakt, że nigdy nie będziesz w stanie równomiernie rozdzielić czasu pomiędzy wszystkich partnerów. Czasami to nawet nie ma sensu – jeden z moich partnerów i tak nie przepada za walentynkami, więc uznałby za dziwne, gdybym zadała sobie tyle trudu, aby co trzy lata spędzać z nim cały wieczór, dla równości!

„Tylko raz świętowałam Walentynki ze wszystkimi trzema moimi partnerami razem. Wszyscy poszliśmy na kolację wraz z kilkoma innymi partnerami, którzy są połączeni z grupą poprzez moich partnerów. Uwielbiam to, gdy spotyka się mały krąg ludzi – był tam nawet czyjś były! Potem spędziłem noc w domu mojej dziewczyny, ponieważ był już blisko początku naszego związku, a ona bardziej niż moi inni partnerzy interesuje się V-Day.

„Staramy się nie traktować V-Day zbyt poważnie”

Caitlin, 30 lat, mieszka w Madison w stanie Wisconsin. Jest żoną swojego męża, a także spotyka się ze swoim chłopakiem.

Lubię „głupie” święta, takie jak Walentynki, i uwielbiam je obchodzić z wieloma osobami. Dzięki temu jestem bardziej kreatywny. Świat kartek z pozdrowieniami jest TAK nastawiony na monogamię, więc musisz odpowiednio stworzyć własne rzeczy, aby pomieścić więcej niż jednego partnera. W zeszłym roku kupiłam dla mojego męża kartkę z monogamicznym sformułowaniem, skreśliłam kilka rzeczy i przepisałam ją tak, aby pasowała do naszego małżeństwa.

POWIĄZANE: 13 niezręcznych walentynek, które się nie udały

„Zwykle spędzam dzień z mężem, bo mój chłopak nie przepada za głupimi romantycznymi sprawami (ale i tak daję mu kwiaty). Wyślę też do nich obojga grupowego SMS-a – co jest w pewnym sensie zabawne – z życzeniami wesołych Walentynek. Ponieważ nie traktujemy Walentynek zbyt poważnie, wygospodarowanie czasu na indywidualne świętowanie z każdą osobą nie jest wielkim problemem. Ale miło jest otrzymać tego dnia miłość i wsparcie od wielu osób.

„Zarządzanie oczekiwaniami może być trudne”

Lola ma 65 lat i mieszka w Burlington w stanie Vermont. Spotyka się z dwiema kobietami, obie mają innych partnerów.

Komunikujemy wszystko z góry, więc jesteśmy otwarci na to, co robimy tego dnia z innymi naszymi partnerami, bez obawy przed zemstą lub katastrofą. Nie oznacza to jednak, że musimy dokładnie ujawniać, jaki prezent lub kartę komuś daliśmy.

„Jedyne komplikacje dotyczą oczekiwań i harmonogramu. Jeśli ktoś ma głębsze oczekiwania, że ​​wydarzy się coś wyjątkowego, ale nie prosi o to partnera, jest miejsce na „ach”. Jest to więc okazja do rozwinięcia naszych umiejętności proszenia o to, czego chcemy lub potrzebujemy. Podobnie, jeśli jedno z nas nie dotrzyma terminu i źle zaplanuje zajęcia lub będzie robić podwójne książki, zarządzanie tą sytuacją może być trudne i bolesne.

„W zeszłym roku wszyscy wymieniliśmy się kartkami i poszliśmy potańczyć, co było naprawdę miłe.

„To faktycznie zmniejsza część presji”

Andre ma 29 lat i mieszka w Oakland w Kalifornii. Jest w dwóch długotrwałych związkach z dwoma transpłciowymi mężczyznami, z których jeden jest żonaty z jej najlepszym przyjacielem, cispłciowym mężczyzną. Ma też dziewczynę od dwóch lat.

Pamiętam, że kiedy byłam w monogamicznych związkach w szkole średniej i na studiach, przed Walentynkami panowało wielkie oczekiwanie i niepokój. Zdecydowanie wśród dziewcząt, z którymi chodziłam do szkoły, panowała atmosfera rywalizacji, wokół których chłopak mógł zorganizować najbardziej romantyczny dzień ze wszystkich, co sprawiało, że moje koleżanki z klasy, które nie były w związku, czuły się niegodne. Spędzałem czas po obu stronach tego medalu i patrząc wstecz, żałuję, że pozwoliłem, aby Walentynki miały nade mną władzę.

POWIĄZANE: 9 pozycji seksualnych, które warto wypróbować w Walentynki

„W moim życiu po monogamii odkryłam, że Walentynki mają teraz znacznie mniejsze znaczenie. Posiadanie kilku partnerów jest pewną łatwością; wszyscy rozumiecie, że wygospodarowanie dla każdej osoby wyjątkowego, celowego czasu w Walentynki byłoby ogromnym przedsięwzięciem, na które większość dorosłych nie ma środków!

Zamiast tego ja i moi partnerzy zazwyczaj łączymy nasze zasoby i wybieramy się na jedną wycieczkę lub odpust, z którego wszyscy możemy się cieszyć. Zwykle czekamy do kilku dni po wezbrania, a następnie idziemy do kina, poprosimy znajomego szefa kuchni o ugotowanie nam całego obiadu lub zarezerwujemy prywatną wannę z hydromasażem i łaźnię parową w lokalnym spa. Mam szczęście, że mi się to udaje, ponieważ wszyscy moi partnerzy dobrze się ze sobą dogadują i pragną przebywać w swoim towarzystwie. Jestem za to bardzo wdzięczny. Jedyną komplikacją, jaką mam z wieloma partnerami, jest wbicie mi do głowy, że powinnam spróbować uprawiać seks ze wszystkimi moimi partnerami w Walentynki, a to w przeszłości było dość wyczerpujące fizycznie!

„Ja i moi partnerzy staramy się też, jeśli to możliwe, unikać karmienia kapitalistycznej machiny w okolicach Walentynek, więc nie dajemy zbyt wielu prezentów materialnych. Już dawno przestałem kupować karty przeznaczone specjalnie na Walentynki, ponieważ wszystkie traktują priorytetowo i zaspokajają potrzeby związków monogamicznych. Zamiast tego kupuję teraz ręcznie robione kartki od artystów z lokalnych społeczności queer i PoC, które są puste w środku, dzięki czemu mogę pisać, co tylko dusza zapragnie, bez konieczności przepisywania tych wszystkich bzdur w stylu „jesteś dla mnie jedyny”! Pamiętam, że w 2015 roku otrzymałem kilka pudełek moich ulubionych ciasteczek Girl Scout, kilka nagich zdjęć i oryginalny kawałek erotyki napisany dla mnie w prezencie i nie mogłem być szczęśliwszy. Bardzo się cieszę, że zmieniły się moje priorytety!

„Po prostu urządzam wielką imprezę”

Page ma 36 lat i mieszka w Cleveland w stanie Ohio. Jest żoną swojego męża i spotyka się z dwiema kobietami. Jej mąż również spotyka się z jedną z jej dziewczyn.

Mam poli-znajomych, którzy mają problem „wielu partnerów, jedno wakacje”. Ale rozwiązali ten problem, ustalając wiele dat tego samego dnia, na przykład rano, po południu i wieczorem, lub organizując trzydniowe randki „Walentynki”. Większość moich znajomych wydaje się być dość wyluzowana, jeśli chodzi o całą tę sprawę.

„Zazwyczaj walentynki świętuję wydając dużą imprezę w pobliżu ich rzeczywistej daty. Zaproszeni są wszyscy moi partnerzy, a także ich inni partnerzy, wielu naszych przyjaciół i inni partnerzy tych znajomych. Oglądamy okropne filmy i naśmiewamy się z nich, jemy smażonego kurczaka, pijemy i nadrabiamy zaległości.

„Właściwie bardzo rzadko organizuję ważną randkę walentynkową z którymkolwiek z moich partnerów. Przez ostatnie siedem lat byłam z mężem, zrobiliśmy to tylko raz.

„To może być tandetne, ale życie jest dobre, a moje relacje są tak silne, że każdy dzień przypomina Walentynki, więc dla mnie te święta są mniej ważne. Wiem, że jestem kochany przez cały rok.