Pozwólcie, że szybko coś z tego wyjaśnię: nie jestem Carrie Underwood. Nie mam głosu anioła, nie jestem naturalną blondynką i na pewno nie mam tych ikonicznych nóg.
Mam tylko cztery pary legginsów CALIA by Carrie i nigdy do nich nie wrócę.
Kup to Dzięki uprzejmości CALIA By Carrie
Teksturowane legginsy Calia Shine, 37 USD, amazon.com
Legginsy Carrie są jak jednorożec sportu. Są w jakiś sposób idealne w każdej sytuacji, niezależnie od tego, czy jesteś supergwiazdą country, czy redaktorem magazynu, który śpiewa pod prysznicem.
Na siłowni są moim najlepszym kumplem do ćwiczeń. Mają wystarczającą kompresję, aby utrzymać wszystko bez uduszenia mnie i są *całkowicie odporne na przysiady* (co jest moją największą skargą w przypadku 99% legginsów, które posiadam).
Powiązane historie
-
Trening nóg Carrie Underwood -
Carrie Underwood o ćwiczeniach podczas rekonwalescencji -
Historia miłosna Carrie Underwood i jej męża
O tak, i są wygodne jak HECK, co czyni je również idealnym towarzyszem podróży, idealną żoną w pracy i idealnym uzupełnieniem wieczoru z Netfliksem.
Moim absolutnym faworytem z kolekcji Carrie są teksturowana czerń legginsy. Mają modne panele z siateczki i zebrałam na ich temat więcej komplementów niż w przypadku jakiejkolwiek innej pary legginsów, którą posiadam. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że to jedyna para, jaką posiadam.
Ja też uwielbiam klasyczna czerń – które, szczerze mówiąc, można całkowicie uniknąć noszenia w biurze. Są też odważne, piękne nadruki, takie jak edycja limitowana Capris ukwiał morski . I na koniec, trójkolorowe legginsy , co powiedział mi kiedyś facet na siłowni, dzięki któremu wyglądam jak superbohater (nie żartuję).
Tak, mam je wszystkie i tak, są w ciągłej rotacji.
Dzięki uprzejmości Amandy Lucci
Miałem przyjemność spotkanie z moją idolką w amerykańskich legginsach, Carrie kilka tygodni temu i kiedy zapytałem ją, jaki jest jej ulubiony utwór CALIA, okazało się, że jesteśmy pokrewnymi duszami.
Uwielbiam rajstopy. Mieszkam w nich na co dzień – powiedziała mi. Mógłbym nosić dżinsy jakieś dwa, trzy razy w miesiącu – nie żartuję. Wspaniale, że mam to w swoim życiu!
Muszę przyznać, że jeśli nie mogę być Carrie Underwood i mieć własnej linii idealnych legginsów, to jestem całkowicie zadowolona, nosząc jej.










