Cheerleaderka Dallas Cowboys Armani Latimer: „Dlaczego zdecydowałam się wystąpić bez peruki”

Uroda

Kiedy byłam młodą dziewczyną, moja rodzina i ja często jeździłyśmy na rejsy, a na te wycieczki moja mama czesała moje włosy w jeden warkocz.

Ale po jednych z takich wakacji – kiedy miałam 11 lat – moja mama rozplątała mi warkocz i zauważyła coś szokującego: łysinę. Martwiła się, że stało się to podczas zaplatania warkoczy, ale wiedziała też, że mój ojciec zmagał się z wypadaniem włosów, więc zabrała mnie do dermatologa. W wieku 12 lat oficjalnie zdiagnozowano u mnie łysienie plackowate – schorzenie, które powoduje, że mój układ odpornościowy atakuje mieszki włosowe, czego skutkiem są sporadyczne łysiny, które wydają się powiększać pod wpływem stresu.



Moja mama próbowała pomóc mi przyzwyczaić się do nowej normalności, nie dając mi poczucia, że ​​to coś wielkiego. A kiedy byłem dzieckiem, tak nie było. Nie miałam wielu łysinek, a te mam zrobił - na środku głowy i na karku - łatwo było je zakryć przy pomocy mamy.



Ale im byłem starszy, tym stawały się one wyraźniejsze.

Transformacyjny postęp

Przez długi czas większość ludzi nie zwracała uwagi na moje niełatwe włosy, zwłaszcza, że ​​nadal miałam ich większość. Z tego powodu przeszłam szkołę średnią, nie mówiąc nikomu, że mam łysienie. Ale kiedy dostałem się na studia, stres spowodował większą utratę włosów; strata, której odbudowa trwała znacznie dłużej.



W tym czasie należałam do zespołu tanecznego i zdecydowałam się na szycie, aby ukryć obszary łysienia. Oznaczało to, że moje naturalne włosy zostały splecione, a w warkocze wpleciono doczepki. Krótko po studiach wziąłem udział w przesłuchaniu, aby zostać aktorem Cheerleaderka drużyny Dallas Cowboys i próbowałem nosić włosy naturalnie, ale wymagania związane z byciem kandydatem na obóz przygotowawczy i próbą włączenia się do drużyny spowodowały, że moje włosy wypadały szybciej.

Ponieważ coraz trudniej było się zakryć, wróciłam do wszywania. A kiedy całkowicie wypadły mi włosy, zaczęłam nosić peruki.

instagramie Zobacz cały wpis na Instagramie

Sieć wsparcia

Podczas pierwszych dni kibicowania ciężko było mi opanować łysienie. To był tak burzliwy czas, że mogłem dać z siebie tylko około 50 procent swojego wysiłku. Niektórzy ludzie zauważyli, że byłem bardziej wycofany, a nie pełen energii, a posiadanie kolegów z drużyny, z którymi mogłem usiąść i płakać z powodu tego, przez co przechodzę, było uzdrawiające.



Ogólnie rzecz biorąc, mój zespół i rodzina pomogli mi zachować pozytywne nastawienie. Nie byłbym nigdzie bez mojego systemu wsparcia i zawsze chcę zapewniać wsparcie tym, którzy go nie mają. W te dni, kiedy nie możesz być na 100 procent, potrzebujesz ludzi, którzy Cię podniosą i pomogą Ci być najlepszym. Nie wierzę, że powinniśmy żyć samotnie i bez moich ludzi nie byłabym w stanie przełamać granic i być kobietą, którą jestem dzisiaj.

Nie wierzę, że powinniśmy żyć samotnie i bez moich ludzi nie byłabym w stanie przełamać granic i być kobietą, którą jestem dzisiaj.

Chwila prawdy

Przez lata największym wyzwaniem, jakie musiałem pokonać, było bycie uczciwym ja . Opowiadanie ludziom o moim łysieniu plackowatym nie było trudne, ale pełna akceptacja tego, że moje życie wyglądało nieco inaczej niż wszystkich innych, zwłaszcza że byłam w centrum uwagi, już taka była. Ludzie widzą cheerleaderki i zakładają, że są bezbłędne. Chociaż to oczywiście nieprawda, wciąż musiałem oduczyć się przekonania, że ​​muszę być doskonały, aby być w zespole.

Nie chciałam być po prostu cheerleaderką, która nie ma włosów.

Radzenie sobie z emocjami i codzienne obowiązki związane z próbą bycia najlepszą wersją siebie były bardzo trudne. Proces akceptacji mijał i przypływał – czasami zapominałem, że w ogóle mam łysienie, a potem, gdy doświadczyłem nawrotu łysienia, musiałem znów się ze wszystkim pogodzić. Teraz, gdy głośniej mówię o swojej chorobie, wiem, że łysienie mnie nie definiuje – po prostu dodaje charakteru temu, kim jestem.

Siła w bezbronności

Kiedy naprawdę pogodziłam się z nową rzeczywistością, wiedziałam, że nie jestem ofiarą. Łysienie dotyka tak wielu mężczyzn i kobiet na całym świecie, dlatego wolę mówić głośno, aby zwrócić uwagę na tę przypadłość, niż pozwolić ludziom myśleć o sobie negatywnie. Nigdy nie chcę być osobą, która nie występuje i nie wypowiada się w imieniu innych.

Uważam, że jeśli uda mi się przezwyciężyć mój negatywny sposób myślenia i autodestrukcyjny sposób myślenia, będę mógł pomóc zmienić doświadczenie kolejnego 12-latka, u którego zdiagnozowana zostanie choroba. Może zacząć leczyć się wcześniej, zamiast czekać do 23. roku życia, tak jak ja. Bycie kobietą wiąże się z tak dużą presją społeczną – nie potrzebujemy więcej.

Tak wiele rzeczy może nas wzmocnić i nie musisz mieć włosów, żeby to poczuć.

Armani Latimer Dallas Cowboys Cheerleaderka Łysienie Podróż

Dzięki uprzejmości Armaniego Latimera

Wpływająca decyzja

Czasami ludzie w mediach społecznościowych pytają, czy kiedykolwiek będę otwarta na kibicowanie bez peruki, ale na początku nie byłam pewna. Ale na początku tego sezonu wydawało mi się, że jest w tym coś dobrego, więc rozmawiałam z naszą reżyserką Kelli Finglass o możliwości rezygnacji z peruk podczas naszej corocznej gry My Cause My Boots i bardzo jej się to spodobało.

Na początku trochę się bałam zaangażować w to, ponieważ sesja zdjęciowa lub nakręcenie sobie filmu i opublikowanie go w mediach społecznościowych nie odbywa się w czasie rzeczywistym. Świadomość, że mecz będzie transmitowany na żywo dla ponad 80 tysięcy widzów, a ja mogę wylądować w telewizji, jest trochę onieśmielająca. Ale przypominam sobie, że będę tam tańczyć z moimi najlepszymi przyjaciółmi i moja rodzina też tam będzie. Wiem, że będzie to ważny moment dla każdego, kogo dotknie.

Armani Latimer Dallas Cowboys Cheerleaderka Łysienie Podróż

Dzięki uprzejmości Armaniego Latimera

Aspekty mnie

Kiedy byłam młodsza, nosiłam makijaż tylko podczas kibicowania na meczach piłki nożnej w szkole średniej i podczas konkursów. I chociaż zabawa perukami i makijażem nigdy nie wydawała się koniecznością, zawsze była to fajny sposób na przybranie innej osobowości i stworzenie przedłużenia siebie.

Ostatecznie zawsze chcę czuć się tak samo ze sobą, niezależnie od tego, czy mam perukę i makijaż, czy nie. Znalezienie tej równowagi pozwoliło mi poczuć się bardziej komfortowo.