Bycie nową mamą było jednym z najszczęśliwszych okresów w moim życiu, ale to, jak czułam się ze swoim ciałem, było naprawdę do niczego.
To było takie dziwne. Nie sądzę, żebym miała depresję poporodową czy coś w tym stylu. Byłem bardzo szczęśliwy z Lucą. Ale czułam, że moim jedynym celem było być jego mamą i móc go nakarmić.
Przez długi czas utrzymywałam też całą „wagę dziecka”. Nie należałam do tych kobiet, które po prostu potrafią karmić piersią i schudnąć. Niektórzy ludzie wracają do zdrowia i nie muszą sobie z tym radzić, i to jest dla nich wspaniałe. Ale dla mnie bardzo trudno było ponownie połączyć się ze swoim ciałem, gdy urodziłam dziecko.
To straszne, że chude jest piękne. Dostępna jest nowa wersja skinny, która jest po prostu... nieosiągalna.
Pamiętam, że po urodzeniu syna w końcu zdecydowałam się opuścić dom – jakieś 16 dni po jego urodzeniu. Właśnie wychodziłam po coś do laktatora. Miałem na sobie spodnie dresowe. Ale ktoś mnie śledził i zrobił zdjęcie. I nagle pojawiły się te wszystkie historie zatytułowane „Hilary debiutuje po narodzinach dziecka”. I pamiętam, że pomyślałem: Niczego nie debiutuję! Ta presja była naprawdę trudna do zniesienia.
Dopiero gdy mój umysł przyzwyczaił się do tego, że nie przejmuję się tak bardzo, zacząłem to wszystko pojmować. Zdałam sobie sprawę, że już nigdy nie będę taka sama i to jest w porządku. Nauczyłam się być dumna z tego, co robi dla mnie moje ciało i co zrobiło, gdy byłam w ciąży z synem.
Zobacz cały wpis na Instagramie Moje ciało pomogło stworzyć między nami więź, a bycie przy nim w pierwszych miesiącach jego życia było ostatecznie o wiele ważniejsze niż to, że próbowałem od razu wrócić do formy. I ta zmiana mentalna pomogła w końcu ułożyć wszystkie inne rzeczy na swoim miejscu.
Teraz z radością mogę powiedzieć, że mam całkiem zdrowy związek ze swoim ciałem. Oczywiście mam 177 cm wzrostu, więc każdy przyrost wagi jest widoczny od razu. Jasne, chcę dobrze wyglądać w dżinsach, chcę się czuć i dobrze wyglądać. Ale nie muszę być super szczupłą osobą. Jestem normalna i mam dobry związek z jedzeniem i oddawaniem się przyjemnościom, jednocześnie będąc zdrowym i dając mojemu ciału to, czego potrzebuje.
Zobacz cały wpis na Instagramie Kobietom na co dzień, bez względu na wszystko, trudno jest kochać swoje ciała. Istnieje presja ze strony znajomych, ich wyglądu i prób dotrzymania kroku.
To straszne, że chude jest piękne. Dostępna jest nowa wersja skinny, która jest po prostu... nieosiągalna. To naprawdę zły wygląd. Gdybyśmy mogli po prostu spróbować celebrować bycie indywidualnością i spróbować czuć się dobrze, zamiast próbować się dopasować, myślę, że byłoby wspaniale.
Powiązana historia
Dla mnie świętowanie oznacza poświęcenie czasu dla siebie. Uwielbiam kąpać się, wychodzić z koleżankami i delektować się czymś, czego pożądałem od jakiegoś czasu.
Staram się poświęcać więcej czasu na ustalenie swoich zamiarów na dany dzień i rano wziąć kilka głębokich oddechów. Pomogło mi to być bardziej cierpliwą i wyrozumiałą osobą nie tylko w stosunku do innych, ale także do siebie. Żebym był dla siebie milszy.
Zobacz cały wpis na Instagramie Któregoś dnia mój syn chciał na śniadanie tosty i bekon. Robiłam tosty z bekonem i próbowałam go nakłonić do dokończenia pracy domowej, pakowałam mu lunch do szkoły ORAZ wyrzuciłam go za drzwi i po prostu wszystko spaliłam. Byłem tak sfrustrowany, że powiedziałem: „GAH, JESTEM DO SZOKU!”. głośno.
A mój syn właśnie podniósł głowę znad swojej pracy domowej i powiedział: „Nie jesteś do niczego!”. Był tak zdenerwowany, że to powiedziałem. 'Robisz wszystko, co możesz! Robisz tak dobrze. A ja lubię przypalone tosty!
To było takie słodkie. I to prawda, jesteśmy dla siebie zbyt surowi we wszystkim. Czasami ważne jest – czy to przed lustrem, czy podczas przygotowywania śniadania na stole – aby po prostu cofnąć się o krok i odpocząć przez chwilę. Pomaga spojrzeć na wiele rzeczy z właściwej perspektywy.
Nota wydawcy: To jest fragment wywiadu z Hilary Duff przeprowadzonego podczas wydarzenia promującego Claritin's „20 minut wiosny” projekt.






