„Zobowiązałem się do ograniczenia zajęć w wielkim stylu i rezultaty nie były takie, jakich się spodziewałem”

Zdatność
Powiązana historia

Trzy lata temu zdiagnozowano u mnie fibromialgię – zespół powodujący chroniczny ból całego ciała. Musiałem znaleźć trening o niskim natężeniu, który mógłby zastąpić bieganie, aby złagodzić ból, więc zacząłem chodzić na Pure Barre. Ponad 500 zajęć później zmieniło to moje życie.

Kiedy po raz pierwszy poczułem napięcie mięśni po kilku zajęciach, natychmiast uzależniłem się od pieczenia. Najlepsze było to, że po każdym treningu czułem się naprawdę dobrze. Ból tak, ale bez bólu związany z fibromialgią. Wiele ćwiczeń na zajęciach przypominało mi to, co robiłem na fizjoterapii, ale było wzmocnione. To był zwycięski mecz.



Na początku było to jednak wyzwanie, ponieważ nie miałem pojęcia, co robię. Nawet nie czułem wyzwania, dopóki moi instruktorzy nie poprawili mojej formy i naprawdę nie mogłem poczuć, jak każdy ruch działa na różne części mojego ciała.



Zdobądź tyłek tancerza dzięki tym 12 ćwiczeniom inspirowanym barą:



Ikona gry porównanie dwóch obrazów przedstawiających różne stroje i fryzury

Wkrótce byłem w stanie opuścić swoją strefę komfortu i naprawdę zmusić się do poczucia pieczenia każdego mięśnia. Mogłem ufać, że ten ból był dobrym bólem, wiedząc, że moja forma jest prawidłowa, a drżenie mięśni było wyzwaniem, a nie czymś złym.

Mimo to, rozpoczynając nowy trening, odczuwałem pewien poziom samoświadomości i początkowo obawiałem się, że ludzie będą mnie oceniać za to, że nie jestem w wystarczająco dobrej formie. W Pure Barre odbywają się jednak wyzwania, które pomogły mi sięgnąć po kamienie milowe, które dotyczyły mnie, a nie kogokolwiek innego. Wyzwania obejmują przeniesienie od 100 do 1000 zajęć, oferowanie korzyści, takich jak bezpłatne zajęcia i pochwały w mediach społecznościowych. Kiedy biegałem, byłem jedyną osobą, która świętowała swój sukces, więc uznanie ze strony studia i okrzyki instruktorów podczas zajęć były niezwykle motywujące.




Powiązana historia


Poza tym te małe wyzwania uświadomiły mi, że każdy jest na innym poziomie, każdy ma inny rozmiar, każdy ma inny cel i nigdy nie dopasuję się do tego, co robią wszyscy inni.

Po utracie 40 funtów na studiach nigdy nie czułam się komfortowo ze swoim ciałem. Przy średniej wadze ważyłem się kilka razy dziennie, mając nadzieję, że zobaczę mniejszą liczbę. Teraz tak nie jest. ważę ta sama dokładna liczba tak jak wtedy, gdy zacząłem chodzić na zajęcia z barre, ale nie wyglądam tak samo. Moje ramiona są umięśnione. Mój brzuch jest bardziej płaski. Moje nogi są silniejsze. I najważniejsze: jestem zadowolona ze swojego wyglądu.

Nie każdy pokocha barre, ale dla mnie stał się to trening, którego zawsze szukałem. To trochę jak randkowanie. Zajęło mi trochę czasu, zanim poczułem, że to odpowiedni trening dla mnie, ale wciąż są w nim rzeczy, które mnie denerwują (jest tyle wykroków!).

Ale nauczyłam się akceptować wady, tak jak to jest w związku (i w pewnym sensie tak jest). Wszystkie wady są częścią wyzwania i najbardziej niż cokolwiek innego uwielbiam to, jak dzięki temu czuję się sobą.