Kiedy dorastałem, zawsze byłem trochę pulchny. Mój pseudonim to Gorda (po hiszpańsku oznacza gruby). Ale szczyt mojej wagi przypadał na okres pomiędzy 21 a 23 rokiem życia. Wiele razy próbowałam zrzucić część tej wagi, ale nawyki nigdy się nie utrwaliły.
W październiku 2014 zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy, czyli kiedy Twoja tarczyca nie wytwarza wystarczającej ilości hormonu tarczycy . Może to powodować różnego rodzaju objawy, w tym zmęczenie i przyrost masy ciała (tarczyca odgrywa rolę w funkcjonowaniu metabolizmu). Przepisano mi lek tzw lewotyroksyna , który jest stosowany w leczeniu niedoczynności tarczycy i pomaga złagodzić objawy.
Nie podobała mi się myśl, że będę musiała przez resztę życia polegać na pigułkach, tak jak lekarz opisał mi moją sytuację. Niedoczynność tarczycy może również jeszcze bardziej utrudnić utratę wagi. Jednak poza receptą nie otrzymałam żadnych wskazówek i odeszłam niepewna, jak dostosować dietę i aktywność fizyczną, aby w połączeniu z lekami pomóc sobie z moim stanem i objawami. Przyznam, że z biegiem czasu przestałam brać regularnie tabletki, co nie pomagało.
Powiązana historia
-
14 objawów tarczycy u kobiet
Punktem zwrotnym dla mnie był prawie dwa lata później, w marcu 2016 r., kiedy współpracownik zaprosił mnie na wędrówkę na górę Crowders Mountain (w Gastonia w Północnej Karolinie). Zawsze chciałem wybrać się na tę wycieczkę, więc byłem podekscytowany! Dotarliśmy na szlak i rozpoczęliśmy wspinaczkę – była ona jednak znacznie trudniejsza, niż się spodziewałem.
Nie uważałem się za tak niesprawnego jak byłem. Ważyłem w tym momencie ponad 210 funtów. Na szlaku byli turyści, którzy, jak sądzę, byli już dobrze po 70. roku życia, przechadzali się z łatwością, podczas gdy ja walczyłem przez całą drogę. Im bliżej szczytu, tym robiło się bardziej stromo i tym bardziej chciałam się poddać. Mój przyjaciel był wobec mnie cierpliwy, a ja błagałam Boga o siłę, aby w końcu mi się to udało – i udało mi się.
Zobacz cały wpis na Instagramie W tym momencie zdałem sobie sprawę: miałem 23 lata i byłem w najgorszej sytuacji w swoim życiu.
Musiałam dokonać poważnych zmian, jeśli chciałam być 70-letnią kobietą, która swobodnie podróżuje i cieszy się życiem. To było prawie tak, jakby zdjęto mi przepaskę z oczu i wreszcie mogłem zobaczyć siebie w uczciwym świetle. Zabijałam się dietą i brakiem aktywności fizycznej. Nie mogłem już dłużej podążać tą ścieżką.
W kwietniu 2016 roku rozpoczęła się moja przygoda z odchudzaniem. Poszłam na całość. Jak szalona szukałam w Google przepisów na przygotowywanie posiłków i mając internet jako jedyne źródło informacji, czułam się pewnie, jeśli chodzi o informacje i wskazówki, które znalazłam w Internecie. Miałem w ręku listę zakupów i po prostu poszedłem. Dla. To.
Zobacz cały wpis na Instagramie W zasadzie przestałem jeść poza domem, trochę w stylu zimnego indyka. Zaczęłam z wyprzedzeniem przygotowywać wszystkie posiłki na tydzień pracy. Kilka pomocnych hacków? Moje dania były bardzo proste i jadłam to samo przez większość dni, co pomogło mi usprawnić odżywianie i aspekty żywieniowe utraty wagi.
Uświadomiłam sobie też, że jestem osobą, która lubi rutynę i uwielbia konsekwentność. Więc też skorzystałem z MójFitnessPal aplikacja, która pomogła mi zobaczyć i śledzić moje wzorce odżywiania, co ostatecznie pozwoliło mi zmienić wszelkie niezbyt dobre wzorce, które zauważyłem i zbudować lepsze, które będą trwałe.
Oto, co obecnie zazwyczaj jem w ciągu dnia:
- Śniadanie: Uwielbiam zaczynać dzień od jajecznicy z białek ze smażonym szpinakiem, cebulą i pomidorkami koktajlowymi lub jajkiem na twardo i grzanką.
- Obiad: Najważniejszą rzeczą, którą zmieniam w swoim sposobie odżywiania, jest źródło białka. Obecnie bardzo lubię ryby; Uwielbiam grillowanego łososia, tilapię i pstrąga. Na boku zazwyczaj mam pieczone słodkie ziemniaki z pieczonymi szparagami, brokułami i brukselką.
- Przekąski: U mnie wystarczy jogurt grecki, migdały lub batonik proteinowy.
- Kolacja: Uwielbiam kanapkę z sałatką z tuńczyka lub kanapkę z sałatką z kurczakiem.
- Deser: Lody Halo Top z czerwonego aksamitu lub solonego karmelu – mniam.
Wiedziałem też, że muszę zacząć ćwiczyć po moich doświadczeniach z wędrówkami.
W szkole średniej podnosiłem ciężary i zawsze sprawiało mi to przyjemność. Ale dawno nie podnosiłem ciężarów i nie wiedziałem jak ułożyć trening i od czego zacząć . Zacząłem od sprawdzenia treningów na stronach poświęconych fitnessowi i podnoszeniu ciężarów. Niektóre strony, które przeglądałem, oferowały bezpłatne czterotygodniowe plany, więc skorzystałem z nich. Nie miałem wtedy karnetu na siłownię, więc po prostu dużo chodziłem i biegałem.
Powiązana historia
Jednak wkrótce zapisałem się do zupełnie nowej siłowni, która została otwarta kilka kroków od mojego domu i zacząłem chodzić na nią codziennie. *Zakochałam się* w Zumbie, tanecznym treningu cardio. Zumba moim zdaniem to najfajniejsza zabawa, jaką można uprawiać podczas ćwiczeń. Muzyka jest świetna, a choreografia po prostu świetna. Za każdym razem czuję się jak Beyoncé. Nie robię już tego tak często, bo moja siłownia nie oferuje zbyt wielu zajęć, ale nadal jest to coś, co sprawia mi przyjemność. (Mam nadzieję, że pewnego dnia zostanę certyfikowanym instruktorem!)
Zobacz cały wpis na Instagramie Co drugi dzień wykonywałem także trening całego ciała, podczas gdy prawie codziennie wykonywałem ćwiczenia cardio. Na nowo odnalazłem miłość do treningu siłowego. Z biegiem czasu realizowałem coraz trudniejsze plany i czułem się bardzo zmotywowany, obserwując, jak moje ciało staje się silniejsze. Po około trzech do czterech miesiącach pisałem już własne treningi i tworzyłem własne podziały (to znaczy, gdy dzielisz treningi według grup mięśni w ciągu tygodnia). Całkowicie poświęciłem się podnoszeniu ciężarów. Pamiętam nawet mój pierwszy martwy ciąg we wrześniu 2016 roku i wciąż pamiętam przyspieszenie, jakie poczułem, gdy podnosiłem sztangę z ziemi.
Na wczesnych etapach mojej przygody z fitnessem napotkałem mały problem: zdiagnozowano u mnie chorobę astma wysiłkowa . Nie mogłem powstrzymać się od myśli, że powodem problemów z oddychaniem podczas treningów było pozwolenie sobie na przybranie na wadze. To było naprawdę zniechęcające i postawiło mnie na niskim poziomie. Moje problemy z oddychaniem i astma utrudniały początkowo ćwiczenia, ale wierzyłam, że jeśli schudnę, objawy astmy znikną. Zawsze, gdy ćwiczyłam, trzymałam inhalator blisko siebie, ale starałam się na nim nie polegać.
Zobacz cały wpis na Instagramie W miarę jak zacząłem coraz więcej ćwiczyć, coraz mniej potrzebowałem inhalatora. Jednocześnie objawy mojej niedoczynności tarczycy ulegały poprawie. Czy obserwowana przeze mnie poprawa stanu zdrowia była bezpośrednim skutkiem moich wysiłków zmierzających do utraty wagi? Nie mogę tego stwierdzić na pewno. Ale w maju 2016 roku, już po miesiącu zmiany nawyków żywieniowych i ćwiczeń fizycznych, poziom hormonów tarczycy również się poprawił.
Lekarz powiedział mi, że nie muszę już przyjmować lewotyroksyny (ale będziemy nadal okresowo powtarzać badania i monitorować moją niedoczynność tarczycy). Od ponad trzech lat nie biorę leków.
Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z odchudzaniem w kwietniu 2016 roku, ważyłem 204 funty. Teraz ważę 132 funty.
W sumie schudłam 72 funty i jestem z tego dumna! Uwierz mi, nie dotarłam tutaj bez żadnych wyzwań, wzlotów i upadków, a ja przeszłam wahania wagi. Na przykład w grudniu 2017 roku przeżyłam okres depresji po zmianie życia, która zmusiła mnie do powrotu do domu, i przytyłam około 20 funtów. Ale czy zmartwiłem się tym? Nie. To część podróży życia i jest w porządku.
Zobacz cały wpis na Instagramie Chcę, żeby inne kobiety wiedziały, że droga do poprawy zdrowia nie zawsze jest liniowa. Osiąganie celów polega na codziennym podejmowaniu kroków we właściwym kierunku, ale nie chodzi o bycie doskonałym. Wszyscy jesteśmy zdolni. Każdego dnia muszę podejmować świadomy wysiłek, nawet w dni, w których tego nie czuję, aby włożyć w to pracę. Ale teraz staram się atakować każdy cel w życiu. W niektóre dni radzę sobie świetnie, a w inne nie.
Fitness pomógł mi przestać bać się rzeczy, które wydają mi się trudne. Nauczyło mnie, że stać mnie na wiele, a jedyne ograniczenia, jakie istnieją, to te, które tworzę w swoim umyśle. Choć brzmi to tandetnie, chcę po prostu, żeby inne kobiety uwierzyły w siebie. Kiedyś nie wierzyłam w siebie. Ale kiedy zaczęłam być dla siebie największym systemem wsparcia i cheerleaderką, nie było już odwrotu.








