„Zobowiązałam się do ćwiczeń, zanim moje dzieci się obudzą, przez cały rok — oto co się stało”

Zdatność

Gdy zostaniesz mamą, ciężko jest się obudzić i robić, co chcesz. Zamiast tego budzisz się i musisz jechać pełną parą do przodu. Przynajmniej takie było moje doświadczenie. Każdego ranka nadrabiałem zaległości; Nigdy nie udało mi się zrobić wszystkich rzeczy, które potrzebowałem, przez co miałem mętlik w głowie.

Potem mój mąż zaczął wstawać wcześnie, aby trenować do zawodów IronMan i pamiętam, że byłam o niego bardzo zazdrosna. Zanim się obudziłem, był już po treningu, wziął prysznic, zjadł już śniadanie i był gotowy, aby rozpocząć dzień. pomyślałem, Ja też powinnam wykorzystać poranki. Postanowiłam więc zobowiązać się do siebie, że będę wstawać każdego dnia przed dziećmi i trochę ćwiczyć.



Skończyło się na tym, że dotrzymywałem danej sobie obietnicy przez cały rok.

Gdybyście kilka lat temu powiedzieli mi, że każdego ranka będę wstawać o 5:45, aby wykonać trening, nie uwierzyłbym wam. To po prostu nie było w moim stylu. Nawet w pracowite dni Taniec Z Gwiazdami , Nigdy nie byłem rannym człowiekiem.



Z tego powodu nie sądziłem, że przyjęcie nawyku porannych ćwiczeń będzie łatwe, ale naprawdę chciałem spróbować. Chciałem móc rozpocząć dzień tak, abym mógł skupić się na sobie. Pomyślałem, że gdybym mógł to zrobić, zacząłbym dzień w lepszej pozycji. Byłabym lepszą mamą. Byłbym bardziej cierpliwy. Mógłbym pracować ciężej i robić *wszystkie* rzeczy, a nie spędziłbym reszty dnia na szukaniu okazji, by wcisnąć się w trening.

Czego się nie spodziewałem? Jak bardzo by mi się to podobało. Oto, jak eksperyment zmienił moją energię, ciało, sposób myślenia i życie.



Lindsay Arnold przed porannym treningiem

Lindsay Arnold

Moją jedyną zasadą było: obudź się wcześniej niż dzieci i trochę ruchu.

Moje wyzwanie zaczęło się bardzo prosto. Jestem trenerem fitness od prawie pięciu lat i zawsze kierowałem się taką mentalnością: mniej znaczy więcej i liczy się tylko konsekwencja. Kiedy więc po raz pierwszy wymyśliłem sobie ten cel, nie miałem ustalonej rutyny ani nawet wytycznych, których miałem się trzymać.

Z biegiem czasu jednak wypracowałem sobie całkiem solidną rutynę. Każdy poranek zaczynał wyglądać tak: pobudka o 5:45, ubieranie się, robienie przedtreningówki i ruszanie na siłownię.



Pierwszą rzeczą, którą lubiłem robić – co trochę się zmieniło, odkąd zdecydowałem się rozpocząć treningi do półmaratonu – było wskoczenie na mój Peleton i jedź przez 15 do 30 minut (w zależności od tego, czy włączę drzemkę, czy nie – nadal jestem człowiekiem!). Dało to mojemu umysłowi i ciału trochę czasu na przebudzenie, zanim zacznę wykonywać bardziej skomplikowane ruchy.

instagramie Zobacz cały wpis na Instagramie

Następnie spędziłem około 30 do 40 minut na macie wykonując istniejący trening z mojej platformy, Klub Ruchu lub utworzenie i przetestowanie nowego dla subskrybentów. W moim przypadku zmiana ćwiczeń sprawiała, że ​​mój umysł był podekscytowany. Niektóre z moich treningów wykorzystują masę mojego ciała, inne obejmują ćwiczenia na taśmach, a później zacząłem dodawać hantle.

Zrobiłem jeden lub dwa dni z ciężarkami, dzień z taśmami oporowymi i dzień z samą masą ciała, a tydzień starałem się rozdzielić na ćwiczenia górnej części ciała, tułowia, dolnej części ciała, rzeźbienia i cardio. Ale w dużej mierze kierowałem się tym, jak się czułem tego ranka i co wydawało mi się najzabawniejsze tego dnia.

Następnie wskoczyłem na 15 minut do sauny, a następnie na dwie minuty zanurzyłem się w zimnej wodzie (coś, do czego z czasem musiałem się przyzwyczaić), co zmieniło zasady gry w moim powrocie do zdrowia. Nie czułam bólu, kiedy wiem, że powinnam, a to dlatego, że dbałam o swoje ciało.

Budowanie spójności było wyzwaniem, ale stało się łatwiejsze szybciej, niż się spodziewałem.

Nie będę kłamać, wczesne wstawanie było trudne. Na pewno były tygodnie, które były nieco trudniejsze od pozostałych. W niektóre poranki ćwiczyłam i nadal czułam się po tym fatalnie, ale wiedziałam, że konsystencja pomoże mi przetrwać dni, w których nie czułam się tak dobrze.

Przez pierwszy miesiąc wstawałam codziennie, bo w głębi serca i głowy wiedziałam, że wystarczy, aby stało się to dla mnie rutyną i nawykiem. (Ostatecznie zmieniłem to na sześć dni w tygodniu, ponieważ naprawdę wierzę w dni odpoczynku.)

instagramie Zobacz cały wpis na Instagramie
Powiązane historie

Przez pierwsze dwa, a nawet trzy tygodnie wstawanie z łóżka było niezwykle bolesne. To było dosłownie coś, do czego musiałam się zmusić (Mój trik: miałam zasadę, że gdy tylko usłyszę alarm, podnosiłam nogi z łóżka i siadałam. Mogłam siedzieć tak długo, jak chciałam, ale nie mogłam się ponownie położyć. Później zobaczyłam, że kiedy wstałam z łóżka i poszłam do szafy, pokusa ponownego zaśnięcia zmalała jeszcze bardziej). Ale po dwóch, trzech tygodniach moje wysiłki zaczęły być nieco bardziej osiągalne, a z każdym następnym tygodniem stawało się coraz łatwiejsze.

W trzecim lub czwartym tygodniu kładłem się spać podekscytowany jutrzejszym rankiem i tym czasem, kiedy miałem czas dla siebie.

Teraz minął ponad rok wstawania i przeprowadzania się, zanim moje dzieci wstały – i zauważyłem pozytywne zmiany zarówno w moim zdrowiu psychicznym, jak i sprawności.

Korzyści psychiczne, które odczułem ze wszystkiego, co zrobiłem w zeszłym roku, znacznie przewyższają korzyści fizyczne. Teraz oczywiście bardzo dobrze jest nam fizycznie poruszać naszymi ciałami, aby zadbać o siebie – i zdecydowanie widziałem zmiany w mojej wytrzymałości i sile – ale żadna z tych zmian nawet nie zarysowała powierzchni w porównaniu z różnicą mentalną, którą zauważyłem.

Stałem się szczęśliwszy, bardziej cierpliwy i bardziej empatyczny. Miałem więcej energii, mimo że budziłem się znacznie wcześniej i mniej zestresowany, bo nie martwiłem się, kiedy zmieścić się w treningu. Dzięki tym wszystkim korzyściom psychicznym, przysięgam, że stałam się lepszą mamą. Miałem więcej do dania, bo dałem sobie więcej z samego rana.

Lindsay Arnold podczas porannego treningu

Lindsay Arnold

Ale nauczyłam się też wiele o tym, jak poruszać ciałem – zwłaszcza po urodzeniu dziecka. Przed zajściem w ciążę jedyną sprawnością, jaką znałam, był taniec. Potem, podczas pierwszej ciąży, wszystko się dla mnie zmieniło. To było przerażające miejsce. Moje życie się zmieniało. Nie tańczyłam już i to było dla mnie ujściem. Moje ciało się zmieniało i nie byłam pewna, co ze sobą zrobić. Musiałam naprawdę się uczyć i rozwijać w tej nowej dziedzinie, a dzięki codziennemu ćwiczeniu nauczyłam się, jak włączyć fitness do swojego życia jako młodej mamy.

3 sztuczki, które znacznie ułatwiły wcześniejsze wstawanie

1. Musiałem nastawić się na sukces w noc . Szybko zdałam sobie sprawę, że muszę o siebie dbać przed snem, żeby wcześnie wstać i funkcjonować. Na początku brakowało mi tych spokojnych godzin, gdy dzieci spały, kiedy przewijałam książki lub wieszałam się na kanapie, ale uświadomiłam sobie, że mój czas rano był o wiele lepszy. Poczułam się tak spełniona poranną rutyną, że aż do północy każdego wieczoru szukałam mentalnej ucieczki. Zamiast tego razem z mężem kładliśmy dziewczynki do łóżka, wskakiwaliśmy do łóżka, spotykaliśmy się w ciągu dnia i może oglądaliśmy program, jeśli mieliśmy coś, na co nie mogliśmy się doczekać, ale priorytetem było wczesne pójście spać.

2. Włączenie moich dzieci było kluczowe dla osiągnięcia tego celu. W tym roku było wiele nieprzespanych nocy z chorymi dziećmi lub dziećmi ze złymi snami, które kładły się do łóżka i potrzebowały pocieszenia, lub poranki, podczas których w środku treningu naprawdę się za niego zabierałem, właśnie rozpoczynał się trening przedtreningowy… i słyszałem, jak moje dziecko płacze.

instagramie Zobacz cały wpis na Instagramie

Jeśli jesteś mamą, wiesz, że niekonsekwencja jest konsekwentna. Zawsze tam będzie, więc nauczyłam się po prostu tolerować i nie bać się włączać w to moich dzieci. Jeśli moje dziecko obudziło się wcześnie, przygotowałem dla niego butelkę, zabrałem ją ze sobą na siłownię, położyłem, pozwoliłem jej ćwiczyć ze mną, jeśli chce, i obserwowałem mnie. Do moich ulubionych momentów z ostatniego roku należą momenty, w których moje dziewczyny siedzą ze mną na siłowni, biorą opaskę oporową i próbują wymyślić, jak to zrobić.

3. Skupiłem się na swoim „dlaczego”. W moim przypadku moje cele były głównie mentalne. Uwielbiam nowe wyzwania i znajdowanie sposobów na czerpanie przyjemności z czegoś, co wcześniej wydawało mi się zbyt trudne, niezależnie od tego, czy jest to wczesne wstawanie, znoszenie zimnej wody czy przebiegnięcie półmaratonu. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz moją siłą napędową był cel związany z kondycją fizyczną. Dla mnie to nigdy nie wystarczało.

Powiązane historie
  • Your 28-Day Workout Program For LongevityTwój 28-dniowy program ćwiczeń zapewniający długowieczność
  • woman jumping into air4-tygodniowe wyzwanie z masą ciała dla dużej rzeźbienia
  • Join The Meltyourmakeup.com Flex ChallengeDołącz do wyzwania Flex Meltyourmakeup.com

Przejście przez ciążę i zmiany w moim ciele i możliwościach naprawdę stawia moje pytanie w odpowiedniej perspektywie. To już nie było pytanie: „Chcę mieć sześciopak” czy „Chcę schudnąć kilka funtów”. Moje pytanie brzmiało: „Chcę być silną mamą”. „Chcę być przy moich dzieciach”. „Chcę zadbać o swoje zdrowie psychiczne, aby móc być silną mamą”. Kiedy przeszłam tę zmianę mentalną, wszystko się dla mnie zmieniło, jeśli chodzi o sprawność fizyczną, i naprawdę udało mi się zachować spójność i motywację w nowy sposób.